Trzeba zacząć od tego, że rok był paskudny. Pierwsze jego pół to pogrom w mojej rodzinie. Dobrze, że jeszcze nas trochę zostało i jest komu dobrze życzyć na Święta. Po drugie sypnął mi się mąż, i taki sypiący się leżał na kanapie i głównie cierpiał. Cierpiałam razem z nim bo wnoszenie zakupów należy teraz do mnie. A 10 kg wory karmy to nie jakaś tam pestka tylko poważne zadanie dla kręgosłupa. To było złe, bardzo złe. Co było dobre?
Kolejność nieważna:
Po pierwsze moja praca i płaca oraz wszystkie pyszności, którymi mnie tam w tym roku częstowano, które specjalnie dla mnie gotowano i pieczono..
Chociaż czasami przychodziło mi zmierzyć się z czymś takim!
Po drugie moje dziecko.
Po trzecie ludzie, których poznałam.
Po czwarte blogi, które wpadły do mnie w tym roku i stały się ważne, a ich właścicielki szczerze polubiłam, tu również w kolejności przypadkowej:
1. Kaczka. No, Kaczka. Nie mam słów. Już dawno nic mnie tak nie bawiło jak jej posty, na dodatek na temat, którego normalnie nie znoszę: dzieci.
2. Pandemonia i jej blog Skorpion w rosole
Cudowny humor, inteligencja i liryczność, a jakie ilustracje W ogóle fajna laska(tylko jej dysk trzaska) :)
3. Inwentaryzacja Krotochwil omnipotencja
Nie wiem skąd czerpie pomysły na swoje posty ale zawsze czytam je z OGROMNYM zainteresowaniem.
Cieszę się, że starzy, wysłużeni blogowicze w większości pozostali na miejscu i będąc w dalekich krajach mogę się pocieszać ich tekstami. Dziękuję tym co czytają i nie zostawiają komentarzy, a po stokroć dziękuję tym co zostawią chociaż słówko.
Post, który najlepiej oddał moje uczucia co do tego roku to:
A taki, który mnie samą rozbawił kiedy go pisałam:
Cieszę się, że w starym roku mogłam odnaleźć coś dla pokrzepienia serc i czasem siebie i jeszcze kogoś rozbawić. Dzięki temu wszystkiemu terapeuta był mi zbędny.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!
Głosującym dziękuję, nie przypuszczałam, że tyle głosów nazbieram, w skromności swojej liczyłam na 3...no, może 10:) A głosowanie wciąż trwa, aż do północy w sobotę"








