Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internety. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 stycznia 2019

"Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas" czyli w poszukiwaniu straconego czasu.





Zaraz wracam! Już jestem spakowana, ostrzę ołówki, wyciągam notesik, i piszę. Jeszcze tylko należy omieść pajęczyny, zdrapać paznokciami pleśń,  wygonić zalegający w kątach kurz...i można już!


A tymczasem, takie dwie krótkie gawędy, popełnione w całkiem innym miejscu. Może natknie się na nie jakiś samotny wędrowiec, a ja biegnę reanimować tego uroczego blogaska, i zaczynam sprawdzać, kto jeszcze żyje.

Zdaję sobie sprawę, że istnieją wyznawcy płaskiej Ziemi, Janka Taratajcio, zawłaszczenia globu przez reptilian, tego, że Finlandia nie istnieje, bo udaje ją Szwecja, że jesteśmy własnie w statku kosmicznym w drodze na Proxima Centauri, i że Lenin był grzybem. Należę nawet do forum, które zajmuje się głównie rozkminianiem tego typu cudów. Z tym, że osobiście nigdy nie spotkałam kogoś, kto wierzy w chemitrails, leczy się piciem wody utlenionej czy uważa, że raka da się uleczyć odrobaczaniem. No, do czasu. Pół roku temu zostałam poproszona o to, żeby zdjąć lusterko do makijażu z parapetu, bo trawa u sąsiadów z tego powodu zgniła, i kwiatki rosnąć nie chcą. Uparcie malowałam się siedząc przy oknie, co doprowadziła do tego, że moja sąsiadka przechodząc do toalety traciła pamięć i nie wiedziała kim jest. Na szczęście znalazła proste rozwiązanie i w oknie stryszku umieściła małe lusterko, które odbija moje złe oko. I tak sobie żyliśmy w dobrostanie sąsiedzkim przez 6 miesięcy. Dzisiaj dowiedziałam się, że hoduję konopie indyjskie w piwnicy. Sąsiedzi widzieli jak dwa razy w miesiącu przyjeżdża do mnie wieczorem jakiś facet i wnosi mi skrzynki z sadzonkami, a w ogródku ich jakoś nie widać. I tym sposobem Pan Warzywko, mój dostawca warzyw i owoców załapał się na stanowisko dealera. No, cóż...tymczasem otrzymałam ostrzeżenie...czekam aż obudzi mnie rozwalanie kopniakiem drzwi o świcie, i wesoły okrzyk powitalny "Na ziemię , łachudry, ręce do tyłu". Kocham teorie spiskowe:-)

Wysłuchałam wczoraj audiobooka Katarzyny Nosowskiej, pt "A ja żem jej powiedziała...". Uderzyły mnie dwie sprawy, po pierwsze, że jestem jak Nosowska (a zawsze myślałam, że jestem jak Czubaszek, tylko bez parówek, i umiłowania dla telewizji) , i po drugie, że nie jestem jedyną, która cierpi na "syndrom oszusta". Nosowska też na to cierpi. Ucieszyłam się, bo jednak w kupie raźniej. No, i skoro artystka Nosowska cierpi, to ja, zwykły zjadacz chleba ze smalcem, nie mam się czego wstydzić. Syndrom oszusta polega na tym, że jakby cię ludzie nie komplementowali, co by dobrego o tobie nie mówili, to masz poczucie, że okłamujesz tych biedaków, bo wiesz, że prawda jest inna i pewnie zaraz na wierzch wypłynie. Co gorsza, będzie sobie dryfować jak nie powiem co, a wszyscy będą marszczyć nosy przytruci jej fetorem. Pochwalą cię w pracy, natychmiast jesteś załamana, że zaraz pewnie wyjdzie na wierzch, że nie dopisałaś kropki na końcu zdania, w tym emailu z zeszłego miesiąca. Powiedzą, że ładnie wyglądasz, to prawie powód do rozpaczy, bo przecież wiesz, że trzeci paznokieć u lewej nogi masz krzywy!!! Dziecko ci powie, że miało super dzieciństwo, a tobie w głowie pojawia się myśl, o tym jak zapomniałaś go odebrać z przedszkola w 1994 w marcu. Każdy komplement jest powodem do wbijania sobie noża w bebechy, takiego radosnego seppuku ze szczerzeniem zębów. No, bo jednak należy się uśmiechnąć i za dobre słowo podziękować. Jeśli tekst na blogu ma za dużo dobrych komentarzy, to zaczynam trzeć głową o ścianę, bo ja przecież pisać nie umiem, i pewnie ci biedni ludzie zaraz się zorientują, a przy okazji wyjdzie na jaw, że tubkę pasty do zębów zawsze naciskam w środku, i krzywo zakręcam słoiki, nie potrafię parkować, nie potrafię gotować, brakuje mi górnej szóstki...! Jestem ohydnym oszustem. Wierzę jedynie w komplementy przypadkowe, niezamierzone. Taki jak ten otrzymany od pani doktor, którą uraczyłam radosną nowiną, że jest taka opcja, że mogę przechodzić menopauzę. Pani doktor wyglądała na tak wystraszoną, że sama zamarłam w przerażeniu...o jeżu kolczasty, pewnie powie mi teraz jakąś straszliwą tajemnicę, którą matka i ciotki, oraz pisma kobiece przede mną ukrywały. Może kobietom po menopauzie wyrastają penisy? Pani doktor pochyliła się nade mną ze współczuciem i wyszeptała. "Ale dziecko już pani urodziła?" Tak, pani doktor, trzydzieści lat temu.... / I to jest piękny komplement, który kobieta może niechcący od kobiety dostać. (ale pani doktor nie wie, że tuż pod lewym okiem mam prawie zmarszczkę). Są tu jacyś z syndromem oszusta?

Pozdrawim,
Pieprzu, okropnie zapóźniony

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Każdy jest trudny, zanim stanie się łatwy.






Kiedy zapyta się mężczyznę, jak powinien wyglądać ideał kobiety, większość spuszcza oczy i bredzi coś o skromności, inteligencji, dobrym charakterze. 
Takie zabawne opowieści chorego w malignie, plecenie andronów lub dub smalonych, koszałki - opałki, fantasmagorie i dyrdymały. Nawet najbrzydszy facet na świecie chce mieć fajną laskę przy swoim boku. Oczywiście fajność jest dość dowolnie interpretowana i rozciąga się od Jolanty Rutowicz kim do diaska jest Jola, aż po "sky is the limit". Bo tak już ten świat został stworzony, że kobieta jest jak to najbardziej czerwone piórko w kapeluszu, nowe BMW albo sygnet rodowy na małym palcu, jej uroda określa status samca. 

Dowodem na moją tezę, niech będzie program TV o rolniku, który szuka żony. Obejrzałam sobie w internecie dwa/trzy odcinki i mogę wam opowiedzieć jak było:


Scena 1:

Rolnicy opowiadają o tym kim są i czego oczekują od przyszłej partnerki - tu mamy ecie-pecia, o którym wspomniałam wyżej,  z dodatkiem - pracowitości, ukochania ziemi, zwierzątek mieszkających na zagrodzie i szeroko pojętej bogobojności. Oczywiście uroda nie jest najważniejsza, bo liczy się wnęCZe. Niech będzie nawet koślawa, sinawa, a jej suknia plugawa, byle tylko chciała, kochała i do piersi przytulała. 

Scena 2:

Rolnicy gorączkowo, zębami otwierają listy, w których znajdują się zdjęcia kandydatek. I w tym momencie natura bierze górę. Listy, w których zdjęcia nie przedstawiały ładnej buzi, lądują na boku bez czytania, a panowie zaczynają się wykrzywiać coraz mocniej. Kto by się przejmował tym, co ma do powiedzenia dziewczyna bez widocznej urody? (bo bywa jeszcze taka mniej widoczna, ale to nie ten temat). 

W skrócie, bez względu na to, ile wysiłku włożyły panie w opisanie swoich zalet, te z lepszym zdjęciem wygryzły je w przedbiegach. W czasach fotografii cyfrowej zmarszczki, fałdki, cienie pod oczami, nie mają szans. Naturalna może być tylko dziewczynka do lat 15, lub staruszka 80+. Wtedy zachwycamy się niedoskonałościami, siwymi włosami, girlandą zmarszczek, piegami, przebarwieniami...cmokamy z zachwytu, że wreszcie tak normalnie, tak naturalnie. Ale same wolimy wersję pierwszą. I nie ma co się dziwić mężczyznom, że podążają dokładnie tym samym trendem. 

Scena 3:

Panie przyjeżdżają na pierwszy casting. I tu robi się jeszcze zabawniej. Jeden z rolników zapomniał już całkiem o tym, czego to chciał od kandydatki na przyszłą panią rolnikową, i ganiał po gumnie te które miały paznokcie jak Freddy Kruger, dekolty głębokości Rowu Mariańskiego i szpilki, w których ja sama mogłabym przemieścić się jedynie z łazienki do sypialni (potem z bólu pękłyby mi łydki i gałki oczne). Zapomniał, że na gadzinie i oziminie te walory urody raczej wrażenia nie zrobią, a w szpikach trudno będzie przed znarowionym knurem pierzchać po rżysku. 

Historia agrarno- emotywna nie miała happy-endu. Kiedy spadły różowe okulary, okazało się, że to tylko taka gra pozorów na użytek szklanego ekranu, i żadna z tych panien ani przez chwilę nie rozważała spędzenia reszty życia na sypaniu owsa prosiakom, czy czesaniu kupra kurakom. Ale należy wyciągnąć z tego wniosek,  że podrasowaniem walorów można większość mężczyzn zbałamucić. Przynajmniej na chwilę, bo jak się już ockną, to nic ich przed ucieczką nie powstrzyma. (chyba, że solidne mury)





Ci sami mężczyźni, którzy dostają oczopląsu na widok zgrabnych piersi, jędrnej pupy (lub podniesionej na wyższy poziom, aż do granic absurdu, jak u pani, która jest znana z tego, że jest znana - mega zadek) ładnej buzi, zgrabnych nóg, i którzy czują się z tego powodu niekomfortowo, bo wiedzą, że takie panie pozostają jedynie w sferze ich marzeń, obwiniają kobiety o to, że są łatwe i "lecą na kasę" . 


Siedzi sobie taki bezzębny, wyleniały Belzebub na wytartej kanapie, pociąga z butelki tanie piwsko i płacze, że świat jest niesprawiedliwy, bo te co mu się podobają, to traktują go jak powietrze. Z pewnością lecą na kasę, a on akurat kasę to cznia, i do roboty chodzić nie zamierza po to, żeby jakaś lalunia jego w pocie czoła wypracowaną kasę na perfumę zamieniała. Beznadziejne te dziewuchy, na wnęCZe chłopaka nie patrzą, tylko forsa się liczy...tylko forsa...

Kobiety? Łatwe? Z pewnością trudniejsze ni z faceci. Zaproponuj najbliżej siedzącej osobie seks.(ach, ile przy tym zabawy!szczególnie jeśli wcześniej zgasicie światło) Założę się, że jeśli jesteś kobietą, chętnego najdziesz w mniej niż 10 minut. Nie czarujmy się, to faceci są łatwi. Zawsze znajdziesz chętnego.

Dlaczego kobiety lecą na kasę? Ciekawe, że nie zadają sobie pytania dlaczego oni lecą na piersi jak arbuzy, nadmuchane usta i tyłek wielkości Wielkiej Raczy.


Nam, kobietom, tak bardzo na piękności naszych partnerów nie zależy. Głównie dlatego, że piękny facet to samo zło! Będzie okupował łazienkę, wydawał kasę na maseczki, manicure, farbował włosy, paprał się naszymi cudownymi kremami i był łakomym kąskiem dla wszystkich kłusowniczek. Straszliwie męczące, a w końcu to my jesteśmy stworzone do tego żeby lśnić, błyszczeć i pachnieć. Każda mądra kobieta unika przystojniaków w celach innych niż szybka i niezobowiązująca konsumpcja. Ciastko z kremem nie powinno być podstawą naszej codziennej diety, bo po kilku dniach nabawimy się zgagi, nadkwasoty i bolesnego refluksu. 

Atrakcyjność mężczyzny to znośny wygląd, klasa i kasa. Klasa bez kasy jest jak najbardziej w porządku, kasa bez klasy odpada całkowicie. 
Mężczyzna, który rokuje, że będzie miał kasę lub już ją ma, to smaczny kąsek. 
A dlaczego? A dlatego, ponieważ daje nam to nadzieję, że facet będzie robił coś więcej niż leżenie na tapczanie, dłubanie w nochalu i głośne rechotanie z powodu niezwykle udanej defekacji. Na dodatek mężczyźni źle znoszą sytuację, w której kobieta jest górą - ma wyższe stanowisko, więcej zarabia, jest bardziej znana. To wpędza ich w depresję, pijaństwo, gangsterkę i bijanie żony (niech się szantrapa nie wywyższa). 

 Co ciekawe, faceci, którzy znają swoją wartość nie jojczą, nie marudzą,  i nie wypisują w internecie, jak bardzo kobiety lecą na kasę. Oni po prostu żyją i  kochają:-) I to jest dla nas nadzieja, bo beauty is fading, i nie ma co z tym walczyć nadmiernie. (ale troszkę warto)  Pozostaje nam inwestować we wnęCZe. 


Wieprzu.




czwartek, 14 kwietnia 2016

Gdy świat pachniał spaloną trwałą. Odpowiedzi do testu na ziomka.



Niestety, nikt nie potrafił odpowiedzieć poprawnie na wszystkie pytania. A to z tej prostej przyczyny, że ci od których można tego wymagać, mają już pamięć jak rzeszoto. Oczywiście, z wyjątkiem mnie!!!

1. Teodor. Pierwotnie występował tam jeden z braci Damięckich, a później pan Zygmunt Telesfor i Teodor zniknęli, a pan Zygmunt kupił sobie Pankracego.
A tu - Dwaj piraci, piegowaci...tak, kiedyś bajki były czarno - białe.
I śpiewamy...


2. W każdym mieście było takie miejsce. W Katowicach, jak już wiadomo pod Skarbkiem i Juniorem. Zawsze stała tam baba z naręczem reklamówek. Można było też w Peweksie, ale trzeba było mieć walutę. Jako dwunastolatka wybrałam się z koleżanką, posiadającą obcą walutę do tego przybytku luksusu właśnie po reklamówkę. Ponieważ byłyśmy nieletnie, sklep zamknięto razem z wszystkimi ludzmi wewnątrz, walutę nam odebrano, a policja nas spisała. Tak, że jako 12 latka już trafiłam do policyjnej kartoteki. 

3. Firma Tadeusza B. Czyli Tadeusza Brosia, który prowadził Teleranek od lat 80 do 90. Oto dowód, Tadeusz Broś i Papa Dance. W 2013 ukazała się książka Sorry Batory, czyli Przypadki Pana Teleranka. Tadeusz Broś zmarł w 2011 roku.


4. To proste - oranżada w proszku i mleko w proszku. Taka dieta.

5. Powrót Do Edenu - główna bohaterka miała na imię Stephanie, a później występowała pod imieniem Tara. Krokodyl wybitnie wzmocnił jej urodę. 
Każdy odcinek zaczynał się słowami:

"Nazywam się Stephanie Harper. To jest Eden – królestwo mojego ojca. W dniu jego śmierci, 17 lat temu, byłam samotną i wystraszoną 23-latką. Gdybym wiedziała o czekającym mnie koszmarze, umarła bym razem z nim."

W Polsce serial był emitowany w 1985 roku. 

6. ABBA - oczywiście, teraz na nikim nie zrobiłoby to większego wrażenia. Wtedy Polska zamarła -1976 rok. Podobno ABBA dała ten koncert za darmo, bo Polska nie była w stanie im zapłacić. Schody były bez balustrady i miały 6 m wysokości, zejście po nich na obcasach było ekwilibrystyką. 

Tu moment zejścia i efektowne rozpoczęcie koncertu;


7. Toby, to bohater serialu Korzenie. Jak wiadomo, tak naprawdę miał na imię Kunta Kinte i był z plemienia Zulusów. Serial był w Polsce emitowany w latach 80. Rodzice nie pozwalali mi go oglądać, ale nie wiedzieli, że telewizor świetnie odbijał się w meblościance Albena "na wysoki połysk". 

8. Wojciech Mann. 


9. Tango Maanam. Maanam nie zgodził się zagrać koncertu dla partyjnych oficjeli, no i radio dostało zakaz grania ich utworów. Była to niezła zagwozdka dla Marka Niedzwieckiego, bo jak na złość Tango utrzymywało się na pierwszym miejscu dość długo. W radio puszczano tylko początek utworu - te słynne werble.
Posłuchajmy tych werbelków:


10. Carmeny - papierosy, które wyczuwało się ze 100 metrów. Szał.

11. U nas największą kolekcję puszek po piwie z zachodu, można było powiększyć dzięki grzebaniu w śmietniku hotelu Novotel. Jak się miało szczęście, to można było wygrzebać też paczki po papierosach. Osobiście nie grzebałam, rodzice mi zabronili, a matka straszyła żółtaczką. 

12. Saturator! - można było zamówić sobie wodę z sokiem, albo nawet z podwójnym sokiem. Sposób mycia tych szklaneczek, z których piło całe miasto był zaiste imponujący.

13. Razem. Seks i muzyka, czego chcieć więcej.

14. Telewizyjne Technikum Rolnicze. 

15. Ekran z Bratkiem. Najbardziej pamiętam z niego seriale młodzieżowe, których odcinki puszczano na końcu - Stawiam na Tolka Banana, Szaleństwa Majki Skowron itp. 

16. Sportowa Niedziela. Oprócz Spirali, używano także utworu Popcorn Jarra.



17. Tomasz Hopfer. 

18. Mała Maggie, Azyl P. Ten utwór mnie strasznie drażnił, tekst jakiś od czapy. Pamiętam, że przerobiłyśmy tę piosenkę i zamiast "na nogach buty dwa", śpiewałyśmy "pod pachą włosy ma". 



19. Paweł Kukiz i Aya RL. Moim zdaniem Skóra to najsłabszy utwór na tej świetnej płycie. Tego sukcesu Kukiz więcej nie powtórzył. Na złość wrzucę tu coś innego zamiast Skóry, której do tej pory nie znoszę. 


Nagroda jednak być musi.:-)
Buźka. Pieprzu prawie w podróży.

Zdjęcie zrobione w 17 roku życia, ścięłam wtedy długie kłosy . Podobno na tym zdjęciu wyglądam jakbym była wysoka. Tak powiedziała mi pani w dziekanacie, która wybrała mnie do oficjalnego odbierania indeksów na UŚ. Straszliwie się rozczarowała. Bidulka. 

wtorek, 12 kwietnia 2016

Po czym poznać ziomka.Test.





Szybki test ziomkostwa duchowego. 
Sprawdź czy jesteś moim ziomkiem? Na ile pytań potrafisz odpowiedzieć?

1. Jak się nazywał kumpel Telesfora, pomijam pana Zygmunta. 
2. Jest 1984  gdzie kupić nową reklamówkę z napisem Marlboro?
3. Czym była "Firma Tadeusza B."?
4. Co miało być wypite, a zawsze było zeżarte prosto z torebki?
5. Dokąd wróciła pewna pani, którą poszarpał krokodyl przy głośnym rechocie jej męża i przyjaciółki?
6. Dla kogo Mariusz i Bożena Walter, a także Tadeusz Sznuk przygotowali schody pokryte folią?
7. Jak miał naprawdę na imię Toby?
8. Głos w 5-10-15? 
9. Marek Niedzwiedzki zapowiada piosenkę znanego zespołu, poleciały tylko werble i tak przez kilka tygodni. Co to za zespół?
10. Polskie papierosy o zapachu Zachodu. W pewnym momencie dostępne jedynie u szatniarza w knajpie lub hotelu? 
11. Jest 1985, znajdujesz puszkę po piwie wgiętą tylko z jednej strony. Co robisz?
12. Gdzie najłatwiej było złapać gruźlicę wprost ze szklanki?
13. Gazeta z plakatem w środku, po którą ustawiały się kilometrowe kolejki. Dodatkową atrakcją były artykuły Lwa Starowicza. 
14. Program zaczynający się tym utworem : 



15. Z czym ekran?
16. Ten program rozpoczynał Vangelis:


17. Pan Tomasz, który propagował bieganie w Polsce. Pracował w tym samym miejscu, w którym schody pokryte były folią.
18. Ta dziewczyna  miała duże żółte piegi na nosie,rozwiane włosy, szła ulicą, a na nogach miała buty dwa. Facet przestał jeść i spać. Taka była z niej laska, chociaż mała. (piosenka)
19. Czyjej dziewczynie napluto w twarz, a on za to łokciem przestawił gościowi nos? Gość upadł, ale wstał!!! (piosenka)
20. Marusia czy Lidka?



Wystarczy:-) No, to kto stanie do tytułu Zioma Roku? W nagrodę za odpowiedzi 3,7,14, 18 ten dojrzały kogucik u góry.
Pieprz w nostalgii:-)