Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.

wtorek, 11 czerwca 2013

Piersi kobiety są bardzo przydatne żeby zająć sobie czymś ręce podczas rozmowy czyli... idziemy do doktora.

"– I musiałam wstać, bo mi się przypomniało, że jak nie wyciagnę piersi z kurczaka, to nie będzie obiadu...
– Czemu trzymasz piersi w kurczaku?"



Post Stardust "Moje doktory" natchnął mnie do podzielenia się własnymi doświadczeniami dotyczącymi medycyny i kontaktem z lekarzami. 

Siedzę sobie skromnie w poczekalni w oczekiwaniu na pana doktora, który ma ustalić czy to na co cierpię to nerwica depresyjno - lękowa czy też może zwykła niestrawność. W końcu drzwi się otwierają i na progu pojawia się Pan Doktor o posturze i łapach Pudziana. 

- Proszszsz...
Wchodzę i już od progu zaczynam stękać pod nosem na temat dolegliwości, które podstępnie mnie dopadły i nie pozwalają cieszyć się życiem codziennym na gruncie prywatnym i zawodowym. Pan doktor pozwolił mi mówić przez jakieś trzy minuty, błądząc wzrokiem po suficie, ścianach, kalendarzu na biurku, a następnie przerwał i wypluł z siebie pełne zdanie:
- Psze sie rozebrać.

Zdjęłam bluzeczkę i zaświeciłam mu w oczy bielą staniczka haftowanego w niezapominajki.Widać jednak, że staniczek nie zrobił na nim wrażenia bo zażądał więcej:
- Biustonosz też.

Zzułam, więc i tę część garderoby i stanęłam topless przed przedstawicielem polskiej medycyny w pełnej krasie, dzwoniąc jedną piersią o drugą. Stanie z gołym biustem przed facetem, w celu innym niż przynęcanie jest zasadniczo bardzo krępujące. No, bo właściwie nie wiadomo jak się ustawić - zasłonić? puścić ręce I piersi luźno po bokach? położyć na nich dłonie?podeprzeć te cycki dłońmi na zasadzie - proszę się przywitać?
- Proszszsz..usiąść.

Usiadłam przy biurku, piersi ułożyły się miękko na blacie, patrząc ciekawie w oczy panu doktorowi .Zastanawiały się pewnie, podobnie jak ja, jakież to badanie wymyśli dla nich pan doktor? Moczenie w atramencie i robienie odcisków na receptach? turlanie po gładkim blacie?
Nic z tego.

Pan doktor wyciągnął zwykły ciśnieniomierz, oplótł mi specjalnym rękawem ramie i zaczął cisnąć. Przykładał się do tej roboty fenomenalnie. Piersi i ja patrzyłyśmy w niemym zachwycie jak wychodzą mu żyły na przedramionach, a okulary aż parują z wysiłku. Jeśli miał nadzieję, że podpompuje mnie tak, że dzięki piersiom jak balony będę mogła unosić się w gabinecie pod sufitem to muszę przyznać, że poniósł fiasko - piersi ani drgnęły. Doktor tez jakoś oklapł.

- Może się pani ubrać...

A to jakoś bardzo pasuje mi do postu. Jak tylko skończyłam pisać to natychmiast zaczęłam śpiewać :





73 komentarze:

  1. Ale, że doktor oklapł...????
    Pieprzu, organizm nie wytrzymał, turlam się, gnę, drżę i konwulsjuję rechocząc nieelegancko!!!
    Dzięki!!!
    Pees Jesteś piękny, że skrzypowita normalnie (to a prpopsito wcześniejszego wpisu, w sensie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lokatorze - oklapl jak przekluty balon, osiadl na mieliznie , przeszedl w stan uspienia...taki to doktor:D

      Usuń
  2. Aż mnie bolą moje zakwasy na brzuchu ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieprzu miej litosc, ja juz przy "Pan Doktor o posturze i lapach Pudziana" umarlam:))))))))
    Nie wiem jakim cudem udalo mi sie przejsc przez calosc:)))
    Ale te "lapy Pudziana" przypomnialy mi moja pierwsza w zyciu wizyte u ginekologa. Tamten pan dr. mial lapy raczej kowala niz Pudziana, no nie wiem, ale podejrzewam, ze Pudzian ma jednak bardziej zadbane te lapska.
    Moj gin sprzed prawie 40 lat mial lapy takie jakby wegiel nimi przerzucal bez lopaty;) I jak on pisal wywiad, a ja patrzylam na te lapy to nie moglam sie skupic na niczym innym tylko jak by tu zwiac. Po glowie krazyla mi jedna mysl "on mnie tymi lapami bedzie dotykal TAM" Kryste ta mysl mnie o malo nie sparalizowala.
    Ale udalo sie, w ostatniej chwili jak pan dr. juz odlozyl dlugopis i ze slowami "pani sie przygotuje do badania" wskazal na kutare, za ktora zapewne znjadowal sie samolot to ja wyjeczalam "ale ja musze jeszcze do lazienki" Lazienka byla na korytarzu!!!
    Tyle mnie p. dr. widzial:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha...Stardust, dobre!
      Ten lekarz przeslal mnie dalej. A ten, ktory pociagnal leczenie dalej wygladal jak komputerowy freak- dlugie wlody, lenonki na nosie i nieprzytomny wzrok...

      Usuń
  4. to było badanie organoleptyczne bezdotykowe?

    prześwietlił Cię ciśnieniomierzem?

    I żadnego macanka? Nic?

    mnie tam doktor maca do utraty tchu, mojego tchu, a obok Paddy trzyma mnie za rękę, lubimy tak lekarza zaskoczyć

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zadnego macanka Margo, to byl lukizm w czystej postaci.

      Usuń
  5. Ło matko!!!gdyby nie tak smieszno to nawet byłoby straszno!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...Olqa, nie opowiedzialam jeszcze historii o wesolym dentyscie...to dopiero straszne, az sie sama boje.

      Usuń
  6. Coś pięknego :)
    Każda linijka tekstu powodowała zachwyt nad Twym okiem przenikliwym, co to niczym doktor bada nie tylko piersi, ni ciśnienie, lecz postawy ludzkie, które są ... jakie są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auroro...jak to bylo?..Facet to swinia, jako wieprzowi jednak wcale mi to nie przeszkadza.

      Usuń
  7. no po tym poscie, to prócz Twej twary, jeszcze chce mi się Twoje cycki ogladac. Dawaj fote, dawaj fotę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hannah...speckjalnie dla ciebie rozplaszczam na monitorze. hmmm...moze z profilu bedzie lepiej? muszepotrenowac, ale to pozniej bo teraz trenuje sexi dziubek i nie mam czasu.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. tak, Agnieszko, nic tak nie zaskakuje jak zwyczajna zyzn.

      Usuń
  9. Ja Ci powiem, Kochana Wieprzu, że teraz do zachodu słońca będę miała przed oczami ONE patrzące na doktorka. Nie wspomnę już o pieczęciach na receptach, a nadmienię jedynie zaparowane okulary i wychodzące żyły.
    Podsumowując - rechoczę jak te żaby wieczorem z mokradła niedaleko mojego bloku. Echkum... echkum.... rererere... :) :) :)

    MISZCZOSTWO!

    OdpowiedzUsuń
  10. Spadłem, przeturlałem się, podnieść się nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak sobie myślałam, że on może będzie te Twoje piersi brał w ręce i odważając pojedynczo snuł rozważania, co też Ci może dolegać, ale pomiaru ciśnienia z piersiami na biurku to się nie spodziewałam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iw- no, ja tez. Odebralo mi mowe. Zwykle w takich sytuacjach zastygam, zastyglam wiec za biurkiem razem z piersiami.

      Usuń
  12. dlatego wolę irlandzkich lekarzy. Tu badają przez koszulkę. :)
    Ale jakbym natrafiła na takiego jak Ty to wyszłabym, co to za rozbieranie się do pół naga???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikasiu, ja jestem grzeczna dziewczynka co to mamy sluchala i na wagary nie chodzila. W skrocie - pewnie gdyby kazal mi sie rozebrac do naga i skakac na jednej nodze to na bank bym to zrobila. W koncu to pan doktor, chyba wie co robi...:D

      Usuń
  13. On zwyczajnie chciał przełamac nudę i podnieść adrenalinę, bo ileż kawy można wypić w jednego dyżuru??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Casablanco, i ja to rozumiem. Mogl jednak nie wprowadzac mnie w stan oslupienia, tylko normalnie po ludzku powiedziec - no, laska, baw mnie teraz!

      Usuń
  14. Kurcze, a może jednak należało zabrać tego kurczaka? To był lekarz "ciekawy świata", no bo nie łowca wrażeń skoro wraz z ciśnieniomierzem oklapł:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to byl z pewnoscia empiryk, kto wie Jaskolko, moze sie przysluzylam rodzajowi ludzkiemu, jak ten kroliczek bialy a doswiadczalny.

      Usuń
  15. Może on z tych co lobią popatrzeć>;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam dentystę sprawdzającego uwypuklenie wątroby przed borowaniem. Twierdził, że jest związek...Więc może i tu związek był :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Pieprzu...niech Ci Panbócek błogosławi za tę porcję zdrowego chichrania po lekturze posta powyższego.:)T był lek na smuteczki moje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę że to rozbieranie się było po prostu testem. Bo gdybyś miała nerwicę depresyjno - lękową to ... lękałabyś się zdjąć biustonosz, a nawet gdybyś go zdjęła to piersi wisiałyby depresyjnie i bezwładnie, obojętne na wszystko. Na szczęście okazały się pełne radosnej werwy i ciekawości życia. Gratuluję - to tylko niestrawność.
    Uwielbiam Twoje rysunki i sposób w jaki opisujesz swoje przygody . Wydaj je koniecznie w jakiejś książkowej formie:o) Serdecznie pozdrawiam. Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, lejesz miod na moje serce. Jesli chodzi o rysunki, to ja sie tylko do nich wystawiam i dokladnie opisuje co ma byc narysowane. Do lekarza tez pozowalam..;)
      niestety, piersi musialy bydz depresyjne, dostalam zwolnienie i zaproszenie na terapie grupowa.

      Usuń
  19. Coś Ty zrobiła temu facetowi...Słowo "oklapł" to przecież dla nas największa obelga i klęska...Do tego jeszcze nie drgnęły...
    :):):)
    Gdybym wrażliwy był to bym się poryczał nad jego dolą...
    Moja ostatnia wizyta u lekarza (czyt.lekarki) była równie, lub jeszcze bardziej aseksualna. Owszem, warknęła do mnie
    -Proszę się rozebrać!
    ...ale takim tonem jakby chodziło o oględziny szkieletu dinozaura.
    Nic mi nie stanęło.
    Jej też, oprócz włosów na brodzie..
    Ale zapalenie oskrzeli mam jak ta lala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radku- a moj maz poszedl do lekarza, a lekarka:
      -majtki prosze w dol!
      Sciagnal i patrzyl po mesku w dal, a pani doktor znienacka palcem w pierscieniach od samych klejnotow az po srodek uda go smyrnela. Stwierdzila, ze musi zbadac reakcje, podobno reakcja byla. Powiedzial, ze to i tak bylo lepsze od tego jak go zaatakowal urolog- proktolog. Nieopatrznie sie pochylil...

      Usuń
  20. Pieprzu,
    pomijając absurd nagiego torsu przy pomiarze ciśnienia -
    obśmiałam się tak, że glut i koklusz, a na koniec - popuściłam. To idę się kąpać. Uwielbiam Cię! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozostajesz Mammo Ammara moim niedoścignionym wzorem!dziękuje!

      Usuń
  21. A jakie miałaś ciśnienie? ;) Jak se cycki pooglądał, to mógł przynajmniej zwolnienie wypisać. Coś za coś:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kaprysiu - zwolnienie na miesiac dostalam, cycki widocznie glosniej przemowily niz szkielko i oko.

      Usuń
  22. w końcu tu przypełzłam od IK, bo z prawej strony taki rechot dochodził, że babska ciekawość mnie tu wepchnęła.
    Ja powiem tyle: nie lubię Cię za te cycki! ;)
    Mnie tam nikt do pomiaru ciśnienia nie rozbiera, hm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pandeMonio - to byly 10 lat mlodsze cycki. Teraz pewnie musialabym doplacic zeby chcial ogladac.

      Usuń
    2. 10 lat w tę czy wewtę co za różnica.
      Nie lubię Cię za cycki, bo ich gabaryty pozwalały na złożenie ich na blacie bez obciążników.
      Nie lubię babek o cyckach większych niż moje.
      czyli wszystkich, hm. No tak.
      :**

      Usuń
    3. pandeMonio...taaa...a probowalas kiedys podskoczyc z dwoma glowkami kapusty powieszonymi na szyi? nie? koniecznie sprobuj, wybijesz sobie cycki wieksze niz masz z glowy, na zawsze.

      Usuń
    4. Na taki pomysł z kapustą nie wpadłam. A powinnam. No pacz. To ta kapusta musi wybić tak? To dziś próbuję, lecę do warzywniaka, a potem może zdążę do Decathlonu na na batut. Nie wiem tylko w jak bardzo ekspresyjny i entuzjastyczny sposób zareaguje Małż, może być, że z wrażenia posiecze, a może od razu do beczki i na kiszonkę?

      Usuń
  23. Nie od dziś wiadomo, że nago ma się lepsze ciśnienie :)
    A swoją drogą, to wypadałoby dziada porządnie odjechać, tylko że mi by pewnie odebrało mowę.
    Pieprzu, mam nadzieję, że powoli wracasz do normalnej (= nie raz na trzy miesiące) częstotliwości wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze spada? nooo...musze zbadac teorie!
      Poprawiam sie! Nastepny posta za tydzien, z domu!

      Usuń
  24. Aleś mi dobranockę opowiedziała! Przyśni mi się na bank! :D
    Mój GP w Krainie Yam Yam spóźniał się notorycznie do gabinetu i kazał mi się samej ważyć, mierzyć i ciśnienie sprawdzać. Nie rozbierałam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. :)))))))))) piękne :)))))))) ale że nawet nie spojrzał na to, co kazał pokazać???

    OdpowiedzUsuń
  26. Trafiłam przypadkiem i zostaję, spadłam z krzesła ze śmiechu :D:D

    OdpowiedzUsuń
  27. z cycków okazuje sie można nie tylko mleko wycisnąć, ale i łzy smiechu....piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pieprzu,
    nie trafiłam tu przypadkiem; czytam od dawna, z czego się cieszę ogromnie;
    normalnie, jakbym to ja była na Twoim miejscu, to moje ciśnienie nie byłoby oznaczalne.... nie że w sensie odbioru urody lekarza... zatem chylę czoła za opanowanie a tym bardziej za cudowny opis całego zdarzenia ;)))))
    Grachma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to i ja sie ciesze bardzo, droga Grachmo:D
      oj, bo ja taka mało asertywna jestem...inaczej mowiac -dupa wieprzowa=)

      Usuń
  29. no najwidoczniej depresje się po cyckach sprawdza;-) no cóż człowiek uczy się całe życie;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. A bo też to jest niezwykle logiczne i proste... Ciśnienia chciał mierzyć, to najpierw swojego potrzebował podnieść...:)
    Taka solidarność z pacjentem:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wac hmistrzu - fakt, oklapły jakiś był:)

      Usuń
  31. przyszłam tu od Kaczki, bo cycki wpadają w oko:-))
    a że PandeMonia powiedziała już wszystko, to tylko ukłon składam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Pan Doktor musiał być miłośnikiem przerostu formy nad treścią. Albo może szukał jakiej wysypki na cyckach, a my go tu tak obgadujemy? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz, zaraz...sugerujesz, ze moje piersi maja wiecej formy niz tresci? czy tez, ze sa tresciwe ale bez formy? jakby szukal wysypki to by chociac wzial jedna do reki i poglaskal!

      Usuń
  33. hahahaha
    Moim podstawowym doktorem jest kardiolog, ale widać nie mam ich w jego guście, bo nie każe zrzucać mi biustonosza;)
    Kiedyś moja mama udała się z bolącą stopą do ortopedy i do dziś nie może sobie darować, że uległa perswazji lekarza i rozebrała się do majek i biustonosza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva - noo...ale przynajmniej w bieliźnie została:)

      Usuń
  34. Cos pieknego !
    Ja baaardzo nie lubie moich cyckow pokazywac, po przeswietleniu piersi. Lekarz byl przystojny, tajemniczo usmiechniety i za kazdym zdjeciem zostawial mnie w gaciach i wychodzil z pokoju.4 razy , nie mialam sie czym okryc w miedzyczasie i balam sie w dodatku , ze ktos inny przez pomylke te drzwi otworzy.
    Teraz jak jest Pna-lekarz to nie badam sie , czekam ,az trafie na kobiete.

    Opis jest mistrzowski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agni - pewnie po kryjomu robił dodatkowe zdjęcia
      :)))

      Usuń
  35. Nigdy nie pisałam, ale dziś muszę. Aż mi kot śpiący z kolan spadł, tak się śmiałam!
    Pozdrawiam! Lena

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszystkim, którzy napisalali, że się dobrze bawili - serdecznie dziękuję:) zmotywuję się do pisania!:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Weszłam tu przypadkiem i... wpadłam jak śliwka w kompot. Spłakana radośnie z wyobrażeniem Ciebie i piersi spoglądających znad biurka na poczynania pana doktora. Uwielbiam przypadki! Pisz, a jak wydasz książkę to ją kupię.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem zbulwersowana i zazdraszczam, albowiem ode mnie od lat ŻADEN LEKARZ NIE ŻĄDA, bym zdjęła biustonosz! Widocznie już pobieżne oględziny rozwiewają złudzenia, że bedzie na czym oko zeprzeć w trakcie pomiaru ciśnienia...
    P.S. Podlinkowanie "sex dla ubogich" mię rozwaliło!

    OdpowiedzUsuń