Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.

środa, 28 września 2016

"Dzięki utożsamieniu członka z transcendencją sukcesy społeczne i duchowe mężczyzny promieniują również na czysto męskie walory" czyli kiedy Mars połyka Wenus.




                                    


"natural wayusmiech.gif wystarczy tyle na początek"*

Kupowałam ostatnio loda w osiedlowym sklepie. Ponieważ upał naciskał swoimi 34 stopniami, jeszcze zanim zapłaciłam, niecierpliwym ruchem  oswobodziłam loda z papierka i z lubością pozwoliłam swojemu językowi przejechać się szybkim ruchem od nasady aż po sam koniuszek jedwabistej słodyczy. Kieszeni miałam 6, a szperać w poszukiwaniu drobniaków mogłam tylko prawą ręką, dlatego zaczęłam się kręcić i wić niby kobieta wąż w trakcie zrzucania skóry,  i trochę czekolady znalazło się na moim biuście, widocznym wstydliwie w letnim dekolcie (nosze głębokie dekolty żeby zaoszczędzić na praniu bluzek). 

Jeszcze nie zdążyłam sapnąć ze złości, kiedy siedzące tam bezzębne dziadki, ssące ciepłą kaszankę, zaczęły przerzucać się śmiałymi propozycjami, kto i co może mi i z jakich okolic wylizać i wysiorbać, i jakiej to niebiańskiej rozkoszy niechybnie doznam poddając się tym pieszczotom. 

Ja wiem, że wyglądam na ofiarę losu i panienkę, co to nie umie dwa do dwóch dodać, ale wierzcie mi, w środku mnie mieszka Dziewica Orleańska z podniesionym mieczem. I jak już się zmuszę, to nawet potrafię się zdenerwować. Poczułam podniecającą ochotę złapania jednego z tych lepkich łbów oburącz i wciśnięcia go pomiędzy moje bliźnięta, a tym samym skazania go na śmierć przez uduszenie. Niestety, jak zwykle uśmiechnęłam się niewinnie i oddaliłam pospiesznie. 

 Oczywiście, ktoś może mi zarzucić, że gdyby zamiast książąt przedzierzgniętych w żaby, w sklepie pana Edka siedział na ławeczce ssąc kaszankę John Cusack  to jeszcze bym mu dopłaciła za wysiorbanie.To prawda. Jest taka możliwość. 

"Trzeba być sobą usmiech.gif ot cała filozofiausmiech.gif"

Moja droga mama, odkąd owdowiała musi barykadować drzwi, i kłamać, na temat posiadania mitycznego  narzeczonego, ponieważ tabuny wygłodniałych, trzęsących się ze starości  męskich zombie czatują u wyjścia z klatki schodowej, trąc wysuszonymi językami o drewniane futryny. Część z nich porusza się za pomocą balkoników, część kokietuje na problemy z prostatą, ale nie odpuszczają. Nawet złoto-zęby facet, co to ma furę i konia, smali do niej cholewki, próbując przynęcania na darmową dostawę ziemniaków z wniesieniem do piwnicy. (ziemniaków, nie matki)

Wszystko przez to, że ktoś podobno słyszał, jak matula rzuciła od niechcenia jednemu z kawalerów "Panie Stachu, tylko się rozbiorę i zaraz panu dam" niestety, zdanie powtarzane z ust do ust, zagubiło swój najważniejszy, końcowy element - klucze od piwnicy. Niektórzy zarzucają mojej mamie, że gdyby na tej furze przyjechał Janusz Gajos z dostawą buraków, to pewnie by się nie wahała i mu dała. To prawda. Jest taka możliwość. 

"a mi się wydaje, ze trzeba dużo gadać. to ich kreci"

Ale co jest? Czy równouprawnienie nie gwarantuje nam tego, że mamy możliwość wybrania sobie  tego kto będzie dbał o nasze ziemniaki?

Kobieta wiele zniesie. Jeśli już wyobraziliście sobie ile, to teraz pomnóżcie to przez dwa i dodajcie te liczbę, którą wymyśliliście na początku. 


Facet ma łatwiej, jemu nie pozwala na znoszenie więcej zwykła, ludzka fizjologia. Nie da rady, i już! Zwykła hydraulika. Prawdą jest, że facet jaki jest, taki jest. Wystarczy, że ma pieniądze lub władzę, i na tym może skończyć. Oczywiście najlepszą opcją jest posiadanie obu zalet jednocześnie, okraszonych nienachalną urodą.  
Historia pokazuje jednak, że nie trzeba być Justinem Trudeau, żeby kobiety leżały pokotem na twojej wycieraczce, wykopując się z niej nawzajem szpilkami od Manolo Blahnika.  

Nawet gdyby mężczyzna wyglądał jak połączenie płozy od sań z kłębkiem moheru, zawsze znajdzie się tłum chętnych, które będą spijać mu każde słowo z ust, przytakiwać z dziką radością, łasić się jak kotki w rui i kochać, ach kochać, aż do jego ostatniego grosza. Bo kobieta zniesie wszystko, nawet twój tupecik, pod warunkiem, że masz : pieniądze, władzę albo urodę amanta filmowego, a jako bonus potrafisz przeczesać grzywkę językiem. 

""Dokładnie, faceci patrzą na kobiety z punktu widzenia ich przydatności seksualnej, a kobiety doceniają tez inne aspekty, a może przede wszystkim nawet."

Czy Melania zainteresowałaby się Donaldem T. (zbieżność imienia i inicjału z innym Donaldem przypadkowa) gdyby robił zakupy w Biedronce, mieszkał na siódmym piętrze w bloku i walczył o kroksy w Lidlu? Myślę, że wyniosłe "spieprzaj dziadku", byłoby jedynym co mógłby usłyszeć .  A tak to -"Cenię pana inteligencję  i niesłychaną erudycję zmieszaną w cudownym koktajlu z czarem osobistym"... i jakie to ma znaczenie, że z jego fryzury śmieje się histerycznie pół globu, jeśli co wtorek  jeździmy Rolls Roycem  na woskowanie krocza? Bo to też zniesiemy. (bez mężczyzn hodowałybyśmy sobie owłosienie łonowe aż do kolan i plotły z niego fikuśne warkoczyki, a tymczasem musimy upodabniać się do oskubanych kurczaków i jeszcze same siebie okłamywać, że to dla higieny)

"najlepiej ich olewać; wtedy latają jak psy z pęcherzyną"

Bogaty facet inwestuje w przyjemności. Bogata kobieta inwestuje w siebie, żeby mieć jakiekolwiek szanse u samca. Nawet jeśli to samiec, który doprowadza ją do torsji, lub nawet jeśli to inwestowanie przedzierzga ją w Donatelle Versace. (Nie próbuj tego jeśli Twoje konto jest mniejsze niż parę milionów dolarów) 

Jeden z króliczków Playboya popełnił łzawe wyznanie na piśmie, gdzie przyznaje, że seks z Hue Hefnerem był najbardziej obrzydliwą rzeczą jakiej doświadczyła w życiu, i po każdym takim fiku-miku pędziła jak chart afgański z rozwianym włosem, dźwigając w obu dłoniach silikonowe piersi, prosto do toalety wyłożonej włoskim marmurem, aby tam w odosobnieniu zwymiotować foie gras zmieszane z Dom Perignon. Ponieważ jest kobietą, a jak wiemy, kobieta wiele zniesie, co wieczór jednak walczyła dzielnie z innymi blond pięknościami o miejsce w łożu Hue.  

Bo pieniądze kręcą światem. Władza też kręci. 
Jeśli facet, który wyrżnął i wydusił własnymi rekami pół Europy lata jak szalony po łące, żeby nam zebrać bukiecik zielska, następnie pada przed nami na kolana i trzecia godzinę znosi nasze gadanie o wyższości serialu M jak miłość nad serialem Barwy Szczęścia,  to to nas kręci. Mnie by kręciło. 

Niestety, ta zasada jak dotąd nie odnosiła się do kobiet. Najpierw musiałyśmy udowodnić, że jesteśmy wystarczająco zachwycające, żeby ktoś w ogóle chciał się po nas schylić.  Potem musimy pomału udowadniać, że mamy też coś w głowie, jednocześnie pamiętając, że zbytnie sukcesy, za wysoka płaca, wyłażący zza niedopiętego guziczka bluzki intelektualizm odejmuje nam urody tak jak każdy rok na naszym liczniku. 

I w  żadnym razie nie wolno nam wyznać, że jesteśmy feministkami, To przekreśla nas na wstępie. Dla 99 procent mężczyzn feministka to zaniedbana, lekko spocona i nieogolona babochłopka bez wdzięku i seksapilu, na dodatek żarłoczna. Takie dziwo, jak dwugłowe ciele - nadaje się jedynie do pokazywania w cyrku, ale nie do trzymania w porządnym mieszczańskim domu z pianinem i wersalką, a już z pewnością nie w sypialni gdzie stoi zdjęcie świętej pamięci mamusi. No, i przydałoby się, żeby lubiła seks na żądanie i na śniadanie. I nie zapominajmy, że mężczynie z wiekiem nie ubywa uroku, to jedynie żona mu się starzeje. On jest wciąż piękny i może nosić rozciągnięte galoty, wystawiać ogromny bojler na widok publiczny i ciągle uważa że jest uroczy.

Uwaga mężczyźni!Uwaga kobiety! Nadciąga wielka zmiana!
Niniejszym chciałam donieść drogim koleżankom, że czasy kiedy jakaś młódka była doczepiona niczym brelok do chłopiny o wątpliwej urodzie i uroku osobistym pasztetu z pieczarkami, minęły. Na zachodzie wyraźnie widać trend odwrotny - to my mamy teraz prawo wybrać sobie młodszego. 

Dlaczego? No, przestań pytać i porównaj siebie z męskimi równolatkami. Widzisz różnicę? Nie? To przestań golić głowę, a zacznij golić wąsy i nogi! Na woskowanie bikini przyjdzie pora po trzeciej randce. Załóż czerwone szpilki, załóż czarne pończochy i odpal coś motywującego. Nie...żaden tam jazz, coś mocno motywującego, takiego żeby zdmuchnęło zaczeski z łysin. A teraz kołysz biodrami...umyj się, uczesz się i wybieraj kogo chcesz:-)

Pieprzu w głębokim przysiadzie i szpilkach, trąca  w transie burakiem o ziemniaka i ssająca kaszankę na zimno.







*cytaty pochodzą z internetowego forum, temat : jak go zdobyć





49 komentarzy:

  1. Ciociu Kabanowo czy ja już Ci mówiłam "kocham Cię"? jeśli nie to z całą mocą tych słów teraz to mówię! ścisk i cmok, Sza... udająca się za chwilę na emigrację... (pod warunkiem, że w/w walizkę spakuje) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sza..- no to aj lowju do bólu. Wiem, wiem...pocieszę Cię, że ja też dzisiaj bagaż spakowałam. Dzielę więc to uczucie przedwyjazdowe z Tobą:-)

      Usuń
  2. a jak się nie przepada za młokosami? Mnie tam kaloryfery na klacie raczej ziębią niz grzeją. Wole dojrzałe jabłuszka, jeszcze nie obite, już nie zielone...byleby bez robaków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - możesz sobie wybrać co tylko dusza zapragnie:-) Bez ograniczeń wiekowych!

      Usuń
    2. Właśnie chciałam powiedzieć, że ja nie chcę młodszego!

      Usuń
  3. bo nic tak nie uwydatnia latek mężczyzny jak uczepiona do boku dziecina;-), a że wiek rzuca się na oczęta to chłopina nie widzi TEEEEEEEEEEEEEJ różnicy, bo forever young to tylko w filmach sooory;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jazz - bo kobieta nadal traktowana jest jak poroże jelenia na ścianie, taki gadżet, który ma generować zazdrość innych samców, których na to nie stać. :-)

      Usuń
  4. A u mnie dwie skrajności jeśli idzie o męskie zainteresowanie: albo stare oblechy co gustują w lolitkach, albo duuużo młodsi panowie co mnie biorą za rówieśnicę i się potem rozczarowują :P

    A tak swoją drogą to przywieszanie się dla kasy do męskich dzianych paskud ja zwykłam nazywać po imieniu - rodzajem prostytucji :) Ileż to kobiet, co to czują wstręt do małżonka, no ale z nim będą bo mają z tego pozycję i profity?...fuuuuu....!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bri -ale czemu mają się rozczarowywać? Wiek to tylko jakoś mało liczący się drobiazg:-)
      Po co tak dramatycznie? Prostytucja...ja bym powiedziała - barter. Coś daję, i coś dostaję. Czasem to musi być naprawdę ciężka praca, oj ciężka...

      Usuń
  5. Dobrze napisała. Lubimy ją za to jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha:-)) - ja bym chętnie dodała - lubimy i nakarmimy!!!

      Usuń
    2. Jesteś głodna???? Co byś zjadła, dziecino? Wysłałabym w paczce, ale jeszcze by po drodze zgniło...

      Usuń
    3. Agniecha, ja bym zawsze coś zjadła:-) suszone banany nie gniją!

      Usuń
    4. Właściwie to ja też bym zawsze coś zjadła. Właśnie zjadłam, ale chyba za mało. Pozdrawiam, odchodząc w stronę lodówki.

      Usuń
  6. Miesiąc leżałam użalając się nad swoim losem, a tu proszę, wystarczyło zajrzeć do Ciebie, żeby sobie humor poprawić i boki zrywać ze śmiechu. Dzięki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono - bardzo mnie to ucieszyło. Kolekcjonuję uśmiechy:-) Trzymam kciuki za lepszy czas!!

      Usuń
  7. Cóz, pieniadz rzadzi swiatem, jak piszesz, i pewnie zawsze tak bylo i bedzie. Jedni sie sprzedaja partnerowi, inni nieetycznym biznesom, czy tym jeszcze czemu/komu.
    I jedni wymiotuja potem, a innym to nawet brewka nie pyknie.

    Ale rozbroilo mnie kokietowanie problemami z prostata :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diable - kiedyś mnie to bulwersowało, potem dojrzałam i rozumiałam, że nic mi do tego jak ktoś sobie rozkłada karty w tym pasjansie zwanym życiem. Potrafię żyć bez konieczności posiadania Jaguara, ale rozumiem, że ktoś zrobi wszystko żeby go mieć. Tyle, że często okazuje się, że to wcale nie taka frajda nim jeździć.
      Młodsi faceci kokietują tym ile mogą wypić, starsi mogą tylko problemami ze zdrowiem i nazwiskami lekarzy:-)

      Usuń
  8. Kobieta ma przesrane od dnia, w którym się urodziła. W jednym kraju ma bardziej przesrane niż w innym. Jedna religia nienawidzi jej bardziej niż inna. Ale fakt i tak pozostaje faktem, że kobieta ma trudniej w tym naszym zasranym życiu. Trudniej niż mężczyzna. Co przystoi mężczyźnie nie pasuje kobiecie. Popatrzcie na osiedlowych pijaczków, faceci chleją, to jakby normalne, ale jak siedzi z nimi kobieta to zaraz niewybredne komentarze się pjawiają. Kobieta jest całe życie obserwowana, oceniana. Bez przerwy ktoś się wypowiada na temat, co jest dobre bądź niedobre dla kobiety, co powinna a czego absolutnie nie.
    Wszyscy kurde wiedzą lepiej od nas. I świat pod tym względem się nigdy nie zmieni, bo cytując klasyka:"walka o dupę była zawsze ważniejsza od walki o ogień."
    To tylko od nas kobiet zależy jak się w tej walce ustawimy, na co się zgodzimy. Masz rację Pieprzu, kobieta wiele zniesie, ja jednak powiedziałabym: człowiek wiele zniesie. Pytanie tylko: W IMIĘ CZEGO?
    Niech każdy odpowie sobie jak chce.
    Pozdrawiam serdecznie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venus - widzę, że płynie w nas ta sama krew! Żeby na świecie zapanowała równość płci, trzeba stuleci i zmiany mentalności. Mężczyźnie więcej się wybacza, taki świat.

      Usuń
    2. Dziewczęta UPOŚLEDZONEMU w każdej strefie czasowej, kulturze i religii się więcej wybacza, a u ruskich to nawet są pod ochroną sołłłłłł....

      Usuń
    3. Teatralna - ale jest fizycznie silniejszy, dlatego świat wygląda jak wygląda. Gdybyśmy były o pół metra wyższe...ech!

      Usuń
  9. Jestem zdecydowanie ZA! Tak trzymajmy i nie puszczajmy się z byle oblechem.:) Nawet najseksowniejsza prostata nie zrobi już na nas wrażenia:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Errato - piąteczka! W życiu trzeba mieć zasady, nawet te dotyczące puszczania się! Prostata mi się już opatrzyła, ciągle epatuje z ekranów TV, do spółki ze zgagą i wątrobą.

      Usuń
  10. Pieprzu, uściskaj ode mnie swoją Mamusię ;)
    No i uchyl rąbka tajemnicy skąd te hordy mamusinych fatygantów? Przecież oni podobno żyją krócej, co daj im Boże amen.
    Tzn. ja nic do nich nie mam ale przynajmniej na końcówce żywota chciałabym zaznać nieco spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psie w Swetrze - Mamusię uściskam, bo jej się należy. Tak ogólnie, to mamusia należy do mamuś, które każdy chętnie by przygarnął na stałe; czy to jako mamusię, czy jako małżonkę, czy też przyjaciółkę. To jest mamusia, która generuje ciepło, tak że się wcale kawalerom nie dziwię.
      Oni jednak ciągle żyją, i pamiętajmy, że to ta generacja co to bez kobiety w domu nie potrafi odnaleźć drogi do kuchni:-) Mamusia też pragnie spokoju, pewnie Gajos by też nie dał rady.

      Usuń
  11. Pieprzu!!! Jesteś Wielki!!!! Jestem pod wrażeniem.... :)))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana...zaledwie 157 (ale kłamię, że 160 cm). Uściski.

      Usuń
  12. Nie wiem, czy dobrze wyczuwam, ale to co wyczuwam, to jakby odrobina agresji, albo wkurzenia :)
    Zważywszy na ostatnie wyskoki naszych talibów to by specjalnie nie dziwiło.

    Jeśli ta śpiewająca pani jest feministką, to ja gorąco popieram ruch feministyczny. Zresztą nawet jeśli ona nie jest, to też popieram.
    Ale urlopów tacierzyńskich nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hMMM...wiesz Ove, że chyba podświadomie mi się tak przekuło wkurzenie na ten tekst. Coś w tym jest. Znaczy, znasz mnie jak starą klacz.(nie łysą)
      A pani fajna, prawda? Urlop tacierzyński, to już Ci chyba nie grozi? (chyba, że zachce Ci się przedzierzgnąć w młodszą wersję Hue)Daj młodym ludziom poprzestawiać świat do góry nogami, a my sobie siądziemy, zapalimy fajeczki i poopalamy się w jesiennym słońcu:-)

      Usuń
  13. no dobra śmiem postawić śmiałą tezę, że wszystkiemu winna jest religia!!! i od niej się zabawa zaczyna.
    Od boga rodzaju męskiego z brodą i w spodniach...
    w turbanie, albo z łysą glacą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, moja najdroższa Teatralna, dodałabym jeszcze, że od przekonania - moja racja jest najmojsza:-)

      Usuń
    2. Osobiście wolę boginię Kali.

      Usuń
  14. Suma szczęścia w życiu = constans. Czyli opcji jest wiele, np:
    1. Wyjazd Rolls Roycem na woskowanie krocza w zamian za wjazd malucha w rzeczone.
    2. Maluch pod blokiem, ale w krocze wjeżdża Rolls Royce.
    3. Uroda - najlepiej nachalna, wtedy reszta się nie liczy.
    4. On - zero, uroda nieNACHALNA Ona - NACHLANA.
    5. ....................
    Można mnożyć (się też), c' nie?
    W końcu rozmnażanie jest konieczne tak jak oddychanie. Czyli nowy model respiratorka zawsze się przyda, zwłaszcza tym, co ledwo dyszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo - dopóki ludziom chce sie rozmnażać, w obojetnych konfiguracjach, to jednak jest jakaś szansa dla tego świata.:-)

      Usuń
  15. Normalnie spadłam z krzesła, walnęłam się łbem o posadzkę, fala wstrząsu sponiewierała mój lichy mózg, gałki oczne mi wypadli, ale wsadzilim je na miejsce stacjonarne ;) Ja Cię też po prostu kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve - kłaniam się pięknie, i zaprszam na gorącą kaszankę u pana Edka:-)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Adamie - cudo, że istnieją ciągle mężczyźni z poczuciem humoru:-)))

      Usuń
    2. Jest ich niemało, wbrew pozorom:)

      Usuń
  17. Wydrukuję sobie wszyściusieńko i będę nosić na mej piersi wątłej jako ściągę. W push-upie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpionie - tak trzeba, szczególnie dla motywacji:-)

      Usuń
  18. Pieprzu! Dzięki za kolejne porady życiowe tudzież przemyślenia :)co prawda, nie gustuję w młodszych ale jakby padali u mych stóp, to jakoś miękcej by było stawiać butki...Starsi też mogą być.W końcu miło być wielbioną.
    Przesyłam buziaczki ustami w ciup!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się na ulicy oglądam, Kitek przed ekranem czasem wzdycha, ale tak sobie konweniujemy od lat nastu, że zmian, mimo opisywanych przez Ciebie trendów, nie przewiduje się :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mogłabym się odnieść do całego tekstu, ale gonią mnie na zabiegi... ale muszę stwierdzić z całą stanowczością, że ostatni akapit to jest toczka w toczkę to, co obecnie stosuję... i powiem Ci... to działa, tylko nie wiem, czy ja się nie zabawiam jednak czyimś kosztem ?

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz tylko ci dużo młodsi faceci, jak i te dużo młodsze laski też lecą na kasę. Tak naprawdę, to nie religia, tylko kasa, no chyba, że kasę uznać za jakiś rodzaj religii...

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne, jak każdy Twój wpis. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń