Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Ko­biety całują się na przy­wita­nie, bo nie mogą się ugryźć czyli nic mnie tak nie wkurza jak ty!




Ponieważ ostatnio pisałam głównie o mężczyznach, dla równowagi krótki tekst o kobietach. Jak powszechnie wiadomo, kobieta jest tworem dużo doskonalszym niż mężczyzna. W każdym gatunku występują jednak pewne anomalie, które zaburzają nieco porządek rzeczy i doprowadzają do bólu głowy. 

W skrócie - kobiety, które działają mi na nerwy.

Kobieta nr 1 = idzie z Tobą do kawiarni, po czym jej głowa obraca się dookoła tak, że martwisz się że zaraz spadnie jej z karku i potoczy się w stronę ruchomych schodów Ogląda nieuważnie wchodzących, wychodzących, swoje paznokcie, cudze paznokcie, fryzury, tyłki, nogi, spódnice, facetów, kobiety i dzieci.  I kiedy ty wywróciłaś swoją duszę na lewą stronę i prawie płaczesz, ona odwraca się do ciebie i z jej ust wypada:

-Co? Bo nie słuchałam.... 

Ponieważ mam czarny pas w cierpliwości i siódmy dan w byciu miłą nie mówię nic. A chciałabym powiedzieć kilka zdań naładowanych emocjonalnie wozem drabiniastym epitetów i porównań. 

Kobieta nr 2 + idzie z Tobą na kawę i wiesz, że będziesz musiała być główną maszyną sprawczą i ciągnąć rozmowę, jak koń wóz pod górę. Na każde pytanie 

-Co u Ciebie? 
Odpowiada :Super. U mnie super. 

Chociaż wiesz z dodatkowych źródeł, że sfajczyła jej się chałupa, mąż siedzi w areszcie, córka jest na gigancie, a komornik zajął jej samochód. Super!

Kobieta nr 3 = Siada koło Twojego faceta i opowiada mu bajki z teczki pana Pero, a to że ona może się dogadać jedynie z mężczyznami, a to że kobiety są takie głupie, płytkie, że tylko z mężczyznami można porozmawiać na poważne tematy. Feministki budzą w niej obrzydzenie (ale z ich osiągnięć korzysta pełną garścią), i że ona nie ma nic przeciwko dominacji mężczyzn, stworzeń inteligentniejszych i o niebo doskonalszych.

....Ach, jakąż masz ochotę kopnąć ją w kostkę, albo zafundować jej takiego szczypasa z zakrętasem, żeby łzy płynęły jej ciurkiem po policzkach żłobiąc rowy mariańskie w kolejnych warstwach pudru.Uśmiechasz się wyrozumiale i dajesz cymbałowi ciągnąć tą opowieść, bawiąc się pod stołem nożem do rozcinania kopert i marzeniem o wysłaniu jej na trzytygodniowe wczasy do Afganistanu, może być nawet na Twój koszt. 

Kobieta nr 4 - Zjada Twoją sałatkę, raczy się Twoją kawą, a następnie proponuje Twojemu facetowi wspólne kino, wyjście do kawiarni, albo weekend we dwoje. Jest dogłębnie oburzona, że ten kretyn Ci wszystko powiedział. Uważa, że nie możesz mieć do niej pretensji bo przecież nic się JESZCZE nie stało. 
Na samą myśl o niej marzysz nieśmiało o szpikulcach nasmarowanych kurarą, wbijaniu na pal i skórowaniu. 

Kobieta nr 5 - Ktoś taki jak ja. Obieca, że napisze i zapomni, zapomni że miała przyjść, przyjechać, zadzwonić. Na imprezę przybędzie 3 tygodnie za późno albo 6 godzin za wcześnie. Nie wie jaki mamy dzień, godzinę, rok, cud że pamięta swoje imię i nazwisko.

Przypomni ci za to co powiedziałaś do niej 7 kwietnia 1997 i jakie to było zabawne. Masz ochotę zamontować nad jej łóżkiem budzik z młotkiem, który będzie ją tłukł po głowie każdego ranka i może wtłucze tam trochę rozumu. 

Kobieta nr 6 - chuda jak wiór. Przy każdej okazji głośno powtarza, że musi się odchudzać. Nie zje nic u ciebie bo jest własnie na diecie, no, ewentualnie jeśli masz lucernę albo jęczmień to ona jest skłonna trochę pożuć w czasie imprezy, ale bez połykania (one z zasady nie połykają). 
Masz ochotę usiąść na niej okrakiem, unieruchomić swoim silnym udem i z rechotem nakarmić najtłustszą golonką świata. 

Kobieta nr 7 - ? Chętnie poczytam....

 Pieprzu, naładowany Prodigy.

39 komentarzy:

  1. "7" mówi tylko o sobie,papla ,pleszcze,gada,trajkocze,ani razu nie spyta co u ciebie,po 3 godzinach nagle stwierdza,że fajnie było się spotkać i ucieka
    "8" z kolei wszystko z ciebie wyciąga,a powiedz ...a powiedz....tak jakby pisała twoją biografię

    znam taką "6" wredna sucha szczapa,nie lubię jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko - 7 nie znam, pewnie zamordowałam ją gdzieś po drodze. 8 jak najbardziej, ciągnie, ciągnie...ale sama odpowiada krótko - u mnie suuuuper!

      Usuń
  2. Proponuję typ: najkobieta. Wszystko co ma, jest naj. Nawet gdy ma hemoroidy, to są to najlepsze hemoroidy świata. Gdy kupuje pilnik do paznokci, to jest to mercedes wśród pilników, a jej dentysta ma dyplom Światowego Biura Dziur w Zębach. Jej dzieci są eu-geniuszami, a witaminy które łyka mają certyfikat: Witamina Roku. Gdy jedzie na wakacje, to mieszka w największym porcie morskim półwyspu Harakiri i dostaje pokój z widokiem na najwyższe wysypisko śmieci na półkuli zachodniej. Jej samochód wygrał w teście na największy schowek pod kierownicą, a jej wujek został uznany najmniejszym kelnerem Szkocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podtypem najkobiety jest "też tak miałam/to przeszłam", ale rzecz jasna większe, lepsze lub mocniejsze, niezależnie od tego, czy chodzi o jelitówkę, czy o amputację kończyny. Szczególnie irytujący pod postacią teściowej.

      Usuń
    2. O matko, nie znoszę tego typu bab! Oj cholernie nie trawię.

      Usuń
    3. Kalina:-) świetnie opisałaś moją teściową. Nawet kiedy kupuje wycieraczkę to jest to produkt super jakości, zwykle niemiecka solidna, ręczna robota wykonywana przez Tyrolczyka ze znakiem jakości Q!ewentualnie jest to wycieraczka najnowocześniejsza na rynku, kupiona spod lady, import z Japonii, tylko dla wybranych.

      Usuń
  3. Kobieta nr 7, jakkolwiek to typ rzadko już występujący, ale niegdyś pospolity jak tasznik, ma trzy podtypy:
    - podtyp "a" - staje na końcu kolejki i czeka aż stanie ktoś za nią. Wtedy odwraca się, mówi: ja tu będę stała i przestaje stać, idąc załatwiać swoje sprawy. Niestety, wraca we właściwym (dla niej) czasie.
    - podtyp "b" - staje na końcu kolejki i nie czeka, aż ktoś za nią stanie, tylko mówi do mężczyzny przed nią: ja będę za panem. Poczem robi to, co podtyp "a".
    - podtyp "c" zjawia się nagle i ni z gruchy ni z pietruchy wpier... się w kolejkę mówiąc: ja tu stałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. typ nr 7
    mówisz jej, że boli cię głowa, źle się czujesz ...
    a ona na to, że ją to dopiero boli głowa i ona to dopiero się źle czuje i zaczyna wymieniać bóle i skończyć nie może i tak za każdym razem, kurwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi:) No.... to jest hipochondryczny podtyp "kobiety Lindy ":"co Ty tam wiesz o zabijaniu":)

      Usuń
    2. Nie tylko koleżanki tak mają. Mistrzem świata jest moja teściowa. Nota bene sto razy zdrowia ode mnie:) Matkajuniora

      Usuń
    3. tEATRALNA - moja teściowa:-)

      Usuń
    4. T!To przecież moja teściowa! Zadzwoniliśmy do niej, że wnuk miał wypadek,że kość w głowie złamana, ale będzie dobrze, a ona na to, że miała takie ciśnienie, że pogotowie trzeba było wzywać!:D

      Usuń
  5. Jak dobrze z rana poczytać sobie takie coś:) Gęba siena dzień dobry haha:)

    dzień dobry Pieprzku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Nika:-) Miło Cię widzieć!!!! Cmok!!

      Usuń
  6. Lucerne, żuć lucerne, omatko, troszku mnie ta wizja uszkodzila tak w poniedzialek z rana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. diable - bo one żują tylko lucernę i dlatego są takie chude (maszkarony wstrętne)

      Usuń
  7. ...słodka idiota, taka co to dziury nie zrobi a krew wypije ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! Mamo Maminka - zapomniałam !!! Mam taką w zasięgu ręki:-/

      Usuń
  8. Przyłożyłem się do komentarza-poszedł precz.. Raz jeszcze :
    Nie wiedziałem że tak trafnie o kobietach napisać może przedstawicielka tego samego gatunku. Ręce składają się do braw.
    Swoją drogą, numerku piąty, zapominalstwo czy roztrzepanie to bardzo niewielka wada, "wadziunia" jakby powiedziała jedna z moich znajomych (na oko numer trzy)
    Cieszę się że nie jestem Twoją koleżanką. Kreatywność Pieprza przy wymyślaniu tortur budzi grozę :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radku, Ty się ciesz, że nie jesteś kimś komu mam coś załatwić, zapłacić itp. Gazownie, Orange i takie tam ciągle przysyłają mi listy z pogróżkami....a ja i tak zapominam. Ogólnie sama mam do siebie o to pretensje.

      Usuń
  9. .....dlatego nie mam koleżanek;)))))))) wole ich nie mieć niż psychicznie się męczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Rrruda:-) to muszę zajrzeć do Ciebie...mówisz, że wolisz kolegów? :-) hmmm...ale można się natknąc na takich, których ostatnio opisywałam .

      Usuń
  10. Nr 8- Egocentryzm Totalny. Jak masz dobrze- ona cierpi ,,Dlaczego mi to mówisz? Nie mogę tego słuchać. Zawsze realizujesz, co chcesz.A ja?". Kiedy mówisz: to też tak zrób, rozpoczyna grę No-Tak-Ale...No to oduczasz się mówienia dobrych rzeczy i mówisz, jak dzieje się coś złego- ,,Dlaczego ty mówisz ze mną tylko wtedy, gdy ci się źle dzieje?" Jak proponujesz coś w ostatniej chwili- ,,Czemu mnie stawiasz w takiej sytuacji? Znowu?". Jak ona proponuje w ostatniej chwili: ,,Jestem spontaniczna po prostu"
    AAAAAAA!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bila - unicestwiłam 8 lat temu. Z radością. Odetchnęłam z ulgą.

      Usuń
  11. Kobietę nr 4 dusić a potem puścić na chwile oddechu potem znów dusić bo przecież wcześniej się nic nie stało, czyt. nie wykitowała. Oj na 4 mam uczulenie.

    a co do całujących się w policzko na powitanie - mężczyźni italiani robią to na bank, francuzi niektórzy też.

    A ja to dziwna jestem bo albo buziaki z tymi co się kocham albo wcale, żedne mi mua babo jedna robić nie będziesz co się na mojego chłopa czaisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellen:-) podoba mi się Twoje podejście do sprawy. Na pal!!!

      Usuń
  12. A ja znalam "ja robie TAK i ty tez TAK musisz". "jak ty sobie te paznokcie malujesz/ nie malujesz!? Fatalnie! Musisz TAK, tak jak ja. Jak ty panie robisz pranie? Ze wszystkie kolory razem?? Bronciempanieboze, trzeba TAK, kazdy osobno!" Dla zdrowia psychicznego trzeba sie bylo ewakulowac.

    A ja jestem wyjatkiem od wszelkich powyzszych regul. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola - to właściwie moja mama:-/0 ale przywykłam z czasem, a ona odpuściła.Koleżanki takiej nie zniosłabym za żadne skarby.

      Usuń
  13. Wow! podziwiam!utrafiłaś w punkt - ostatnio nr 1 oduczyła mnie zwierzeń!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hihihi... Jak by tak pomyslec... Nie mam koleżanek na ktore nadmiernie musiala bym krzywo patrzec i narzekac :)
    Hmmm... Albo jestem zbyt tolerancyjna!
    Albo... Niekoleżeńska.
    Hahaha sama nie wiem.

    A moze dodala bym w puste miejsce... Marudzace i narzekajace kolezanki co sie użalaja nad calym życiem.

    Pozdrawiam serdecznie!!!! :)
    Cieżaróweczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piboha - dziękuję, i pozdrawiam ciężaróweczkę:) Myślę, że jesteś akurat w dobrym nastroju! Wszystkie jesteśmy okropne na swój własny sposób..

      Usuń
  15. Hihihi... Jak by tak pomyslec... Nie mam koleżanek na ktore nadmiernie musiala bym krzywo patrzec i narzekac :)
    Hmmm... Albo jestem zbyt tolerancyjna!
    Albo... Niekoleżeńska.
    Hahaha sama nie wiem.

    A moze dodala bym w puste miejsce... Marudzace i narzekajace kolezanki co sie użalaja nad calym życiem.

    Pozdrawiam serdecznie!!!! :)
    Cieżaróweczka

    OdpowiedzUsuń
  16. Łojezu, SZCZYP Z ZAKRĘTASEM!!! Z tortur jest jeszcze dobre popularne w naszej hurmie MĘCZENIE WORA, szczególnie dotkliwe u kobiet.
    Kocham Cię Pieprzu - Twoja Kuwaka :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Łooo matko a jakim typem ja jestem, musze pomyślec...
    Dałaś mi zagwozdke haha...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wierci-pięto, z pewnością coś znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń