Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.

niedziela, 17 stycznia 2016

Mężczyzna w różny sposób nazywa swoje pragnienia, w gruncie rzeczy naprawdę potrzebuje tylko golonki i piersiastej kelnerki czyli blurp!


W regionie mojego zamieszkana chłop musiał zawsze być chłopem. Jadł jak chłop, pił jak chłop i śmierdział chłopem. No, ewentualnie mógł zalatywać wodą brzozową, Przemysławką, benzyną lub denaturatem. Żadne inne pachnidła nie wchodziły w grę. Tym bardziej, że dezodorant w Polsce wymyślono dopiero w latach 90 tych,  mydło zaś dużo później (chociaż wciąż są kręgi, które uważają, że to brednie i wymysły scjentologów). Miałam sąsiada, który posiadał całoroczny podkoszulek bez rękawów, na którym odbiły się wszystkie imprezy i posiłki spożywane przez niego w okresie ostatniego ćwierćwiecza. Widziałam też skarpety, których właściciel był z nich dumny, ponieważ potrafiły stać pod łóżkiem na baczność jak super tresowane zwierzątka. 

Przez długi czas kojarzyłam zapach mężczyzny z przymiotnikiem "ożarty". Tak właśnie pachniała podła knajpa w naszym miasteczku, gdzie pracowała jako kelnerka mama mojej przyjaciółki. Lokal ten pełen był zawsze pijanych, kopcących śmierdzące fajki facetów, którzy zajadali się galaretką z nóżek i śledzikiem. Specyficzna woń niosła się ulicami i przypominała kobietom, gdzie mogą znaleźć swoich narzeczonych i mężów po wypłacie. 
- Podążaj za zapachem, moja droga, i przeczesuj przydrożne krzewia.
Babski los. 

Jak większość dziewczynek, miałam też na stanie rodzinnym dużych, sapiących i mocno owłosionych wujków (a w wujków u mnie obrodziło), którzy zakąszali czyściochę prawdziwą wiejską, podwójnie naczosnkowaną, a potem żegnali się ze mną czule za pomocą wilgotnego cmoka. Wywabienie tych zapachowych śladów z moich warg wymagało szorowania ich pastą do zębów o zapachu truskawki. Czosnek lubiłam, mieszanie go z kiełbasą było dla mnie torturą, a mieszanie go z wujkiem uważam za wykroczenie, które powinno być prawnie ścigane. 

Kiedy moi wujkowie spożywali obiady, tłuste oka z ich zup mrugały do nich zachęcająco spod wiszącej powieki, sosy i zupy były tak gęste, że trzeba było je kroić nożem, a kawał mięsa musiał mieć własny półmisek, bo ziemniaki zajmowały lwią część ich talerzy. Takim właśnie zwierzęciem mięsożernym i wódko -chłonnym był typowy mężczyzna lat 70 tych . Dlatego też obiecałam sobie zostać panienką po wsze czasy. Jak wiadomo, nie dotrzymuję swoich obietnic. Dałam się skusić artyście, bo wydawał się bardziej delikatny i ładnie pachniał. 

Czasy się zmieniły. Moi koledzy mają na półkach kremy pod oczy, toniki, depilują sobie klatki piersiowe i okolice bikini. Znowu sprawiają, że czuję się niekomfortowo. Mężczyzna współczesny nie zajada się kebabem, nie wpycha w siebie 30 pierogów ruskich i nie zapija tego czyściochą. Pewnie by wpadł w przerażenie na sam widok parówki z musztardą.  Sama widziałam jak moje dziecko gotuje sobie jakieś podejrzane grzyby shiitake i nadziewa nimi przepiórcze jaja za pomocą szydełka. Mężczyzna współczesny jest świadomy tego co konsumuje, je kolacje w suszarni i smyra swoje podniebienie kaparem, a wolny czas spędza na rowerze lub w siłowni. Oczywiście, rowery istniały już wcześniej. Pamiętam jednak, za jakiego dziwaka był uważany jeżdżący na takim mój ojciec. Wariat po prostu, żeby tak dorosły chłop na rowerze w mieście?  

Francuski narzeczony mojej koleżanki, doznał prawdziwego szoku, kiedy do kawy w kawiarni zamówiła sobie kawałek szarlotki. Przez 30 minut tłumaczył jej jakie spustoszenia w jej żyłach i trzewiach wyczynia taki cukier, i jak długo będzie musiała spalać ten mały dowód swojej słabości. Nic dziwnego, że rzuciła go bez żalu,wyszła za Polaka i szczęśliwie przytyła 15 kg. 

Znalazłam się kiedyś w windzie z dwoma biznesmenami, Ja, przemieszczająca się z jednych zajęć na drugie, z rozczochraną grzywą, butach ze zjechanymi czubkami, wytartymi na pośladkach spodniami i oni, ubrani według najnowszej mody, z przedziałkami jak od linijki, manicurem na paznokciach, pachnący najnowszym Guciem. Nasze oczy spotkały się w lustrze windy, i znienawidziliśmy się w oka tego mgnieniu. Ja ich - bo wyglądali dużo lepiej niż ja, oni - mnie z tego samego powodu. Była to o tyle niekomfortowa sytuacja, że piętnaście minut później przyszło mi ich przepytywać i wystawiać im oceny.  Życie bywa takie niesprawiedliwe. Żeby tak ładnie się ubrać, i tak paskudnie oblać...

Wieprzu - prawdziwa świnia:-) 



76 komentarzy:

  1. Napraaaawdę nic nie umieli?? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie szata, nie szata... wiesz jak to dalej szło. Zajrzałam do zary, mają tam dużo ładniejsze podkoszulki niż na dziale damskim... i szale, o wiele ciekawsze. kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My kupujemy bluzy dla córki w chłopięcym dziale. Nie są różowe... ;-)

      Usuń
    2. Magarithes - wiem, wiem...:-) ale ja się szybko gorszę!

      Kalina - bo do różowego trzeba dorosnąć. /szczególnie jeśli nie przechodziło się różowej fazy w przedszkolu)

      Usuń
    3. Coś w tym jest, ja teraz czarne i różowe dodatki

      takie aż magenta :*

      Usuń
    4. no.. - odpowiedział Wieprz, siedzący w różowiutkim sweterku i mający paznokcie pomalowane Chanel Le Vernis - Rose Excuberant:-)) tak...dorosłam.

      Usuń
    5. Mam chyba podobny na pazurkach

      Guerlain Madame Batifole (860) Le Vernis Nail Lacquer

      spróbuj i do tego pomadka :)

      Usuń
    6. już sprawdziłam! Bardzo w moim typie:-)))

      Usuń
    7. Moje pazurki najczęściej ciemnoniebieskie:).

      Usuń
    8. Errato - ja już po tym etapie:-)

      Usuń
  3. Ten problem powoduje w moich trzewiach rozdarcie. Z jednej strony cieszę się, że chłopcy/panowie dbają o siebie i minęły czasy, gdy nie można było powiesić swojej kurtki obok kurtki kolegi ze względu na zaraźliwy smród. Z drugiej jednak strony czuję się zażenowana, rozmawiając z mężczyzną o maseczkach pielęgnacyjnych do stóp... Zwłaszcza, gdy on zna się na tym lepiej i jego stopy są o wiele bardziej... Ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej skrajnosci w druga, nie? Gdzie ten wywazony Zloty Srodek?

      Usuń
    2. Jakoś dziwnie się czuję w obecności mężczyzn, którzy noszą więcej biżuterii niż ja...

      A poza tym zawsze nurtuje mnie pytanie - skoro oni używają maseczki do stóp, a ja nie, z braku czasu głównie, to skąd oni ten czas biorą - czyt. kto im robi za zaplecze socjalne? I zwykle dochodzę do wniosku, że jest to jakaś kobita, która tez nie ma czasu na maseczkę do stóp...

      Usuń
    3. Kalina - a jacy to plotkarze! "A widziałaś tą? Włożyła białe spodnie do czarny butów - obrzydliwe' - jak powiedział mój kolega, któremu żona co rano przygotowuje ciuchy do wyjścia.

      Diable - złoty środek to nuda:-/0

      Psie w Swetrze - ja nawet mam czas na maseczkę,ale jestem zbyt leniwa. Pytanie - skąd oni biorą motywację?

      Usuń
    4. Pieprzu, nie, nie w tym przypadku!!! Tu sie zgadzam z Psem w Swetrze, i czuje sie DZIWNIE.

      Usuń
  4. oooch, jakiż smaczny temacik dla mnie!
    gdyż ponieważ albowiem szczerze nienawidzę facetów golących klaty i bikini!
    gdybym pożądała dziecka, oddałabym się w ręce policji, a gdybym chciała bzyknąć gładką laskę, to umówiłabym się przynajmniej z CYCATĄ czarnulą :D
    jedyna część ciała, która powinien golić facet, to głowa
    a od bycia dziewczynką jestem ja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głowa w sensie że cała
      twarz też
      ponieważ modnej ostatnio brody drwala również szczerze nie znoszę!
      (poczułam się w obowiązku dodać :D)

      Usuń
    2. frotko - drwala to nawet znoszę, ale on zwykle jest połączony z dzinsowymi legginsami, a tego wybaczyć nie można.:-)
      Niedługo, żeby zobaczyć prawdziwie zarośniętego faceta będziemy musiały udawać się na wycieczki do Rosji.

      Usuń
  5. Podobno męskie makijaże ślubne są ostatnio ( a może już od dawna, tylko o tym nie wiedziałam) w modzie. Nie wiem tylko, czy próbne też, ale wszystko możliwe...
    Wprawdzie wpis jest o facetach, ale w latach przeddziewięćdziesiatych z kobietami też różnie bywało. Może nie śmierdziałyśmy , ale depilacja nóg i pach praktycznie nie istniała. Sama zaczęłam te części ciała depilować regularnie po służbowym pobycie w Anglii w 1990 roku (wcześniej nie byłam nigdy na tzw. Zachodzie). Najadłam się wstydu paradując z gołymi (czerwiec) łydkami pokrytymi bujnym włosiem , podczas gdy tubylki prezentowały gładkie nóżki. Na szczęście trwało to krótko. Celem mojej delegacji była akurat firma Philips w Cambridge i tam w sklepie firmowym nabyłam elektryczny depilator, po czym szybciutko w zaciszu hotelowego pokoju ucywilizowałam się pod tym względem. Pamiętam, że jak wróciłam, to strasznie mnie zaczęły razić te owłosione nogi Polek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marianno - nic nie dorówna podobno Korei i Japonii, tam są specjalne sklepy kosmetyczne - TYLKO dla panów. O tempora!
      Co do owłosionych nóg, to pamiętam zarost na kobiecych nogach wyglądający przez rajstopy - ależ to był widok! Szczególnie jeśli delikwentka ubrała mini. :-)

      Usuń
  6. Czyli okazuje się jednak, że nie tylko to się liczy, w co się jest ubranym, ale nadal w niektórych dziedzinach to, co ma się w głowie :))
    No cóż, kanony męskości się zmieniły, wymagania wobec mężczyzn również. Mimo wszystko wolę tego pachnącego ładnie i zadbanego, chociaż nie musi być aż tak wymuskany, żeby wyglądał lepiej ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iw - oczywiście. Ja też wolę mężczyznę pachnącego Guciem niż swojską i gorzałką, albo takiego co to mu się cap pod pachę zabłąkał i gniazdo uwił. Jednak, gdybym w mojej łazience natknęła się na osobnika męskiego nakładającego sobie maseczkę z alg na twarz, to chyba bym zdezerterowała.

      Usuń
  7. to skandal ciociu Kabanowo! jak można nam tak życie skomplikować? no jak? why?... ale podobne obserwacje posiadam, chociaż nie "oblewam biznesmenów"... takie to to jakieś wycacane, że trudno odróżnić czy to facet czy kobiełka, bo jak tyłem stoi to jak rasowa kobiełka wygląda( no może tylko nogi ma trochę krzywe i szpilek nie nosi), a patrzysz w ócz przepastne czeluście i wychodzi na to że chłop... a za ten manicur to bym znienawidziła, no bo jakże to tak mieć ładniejszy od mego? to się nie godzi!no i weź zaśpiewaj sobie kobieto że "this is a man'sworld"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SZA...trzeba jednak przyznać, że od tego czasu podciągnęła się nieco, panowie mnie zmotywowali do manicure, jak nikt wcześniej. Ja gustuję w dwóch typach mężczyzn - klasycznych brzydalach, na których widok normalne kobiety uciekają z krzykiem - Willem Defoe, Karol Bielecki, Jacek Krzynówek (tych nie sposób pomylić nawet z najbrzydszą kobietą świat) albo w wysokich i szczupłych brunetach - David Tennant, John Cusac - tych też nie sposób wziąć za przedstawicieli rodzaju żenskiego. I tego się będę trzymać!

      Usuń
    2. jak tak się dobrze zastanowić, to większość moich znajomych płci męskiej albo potwornie brzydka, albo nikczemnie wysoka:)) coś w tym jest bo są w obejściu przefantastyczni, tylko mają jedną zasadniczą wadę... są żonaci;)

      Usuń
    3. Sza...ta ostatnia wada jest uleczalna!!!!!

      Usuń
  8. Jesuuuuuuuu....tak to obrazowo opisałaś męski typ że odechciało mi się patrzeć na facetów na długi czas:) Niemalże poczułam ten fetorek walący od Twego sąsiada. Nieraz miałam ochotę wywiesić transparent "OBAL MIT - MYDŁO NIE ZABIJA" ale też głupio bym się czuła mając w domu faceta, który ma więcej kosmetyków niż ja :((( Dziś dla odmiany faceci w getrach (SIC!) w rurkach nie wyglądają ani trochę facetowato - jedyny plus że nie śmierdzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jago - fakt, że dzisiejsza najmodniejsza moda pasuje raczej do mężczyzn poniżej 16 roku życia - dopasowane garniturki, obcisłe koszule, spodnie z gumy - ile to trzeba się napocić, żeby się w coś takiego wbić jeśli ma się więcej niż 25 lat. Koszmar...biedne te chłopy

      Usuń
    2. No nie mów, że im współczujesz - nie bądź taka litościwa i nie łącz się z nimi w bólu, niech się sami ugniatają w getrowate rurki i z deka mało męskie garniturki

      Usuń
    3. Jaga - ale na Davidzie Tennancie to mi się ten garniturek podoba, taka niekonsekwencja..

      Usuń
  9. :ppppppp
    Pieprzyku,to tacy panowie picuś-glancuś,pod kopułką nie mieli zapewne więcej niż typowe karki,skoro ich oblałaś:))A mogiem zapytać o temat egzaminu?:-)
    Najwazniejsze jest to,aby nie popadać ze skrajności -spocony chlop,konsumujcy śledzia i setę w oparach dymu z ówszesnych klubowych (mój ocieć palil te bez filtra )czy popularnych, w skrajność czyli -picusia -glancusia,będącego bardziej wydepilowanego niż my,którego zestaw kremików pod oczy,jest większy od naszego.To jest przegięcie...Moj chlop codziennie sie myje,jest zadbany,ale nie depiluje klaty,ani nie używa kremikow,czyli wydaje się być normalny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głodny Owocu - z języka lengłidz, of course:-) W sumie my też jesteśmy popychane do nadmuchiwania sobie ust, piersi, odsysania tu i wstrzykiwania tam. Dziewczyny maja takie rzęsy, że strzepują sobie nimi puder z czoła...sama widziałam!

      Usuń
    2. Taaa,te rzęsy za doklejane.ja tam wolę dobry tusz:)
      Moje usta gdyby nadmuchać,to wyglądalyby komicznie:-))Cyce mam spore,tak,ze z checia mogiem siem podzielić,zmarszczek poki co nie mam,a z kremów uzywam z koziego mleka za 8 zl,jest genialny:)))
      Jedynie co to mam żelowe paznokcie,zawsze w ciemnych colorach,obecnie Np.bardzo ciemny wrzos:)niedawno ciemny brąz,granaty,tez lubię i of course czarny :)

      Usuń
    3. A odnośnie rurek u panów,to jeżeli ma fajne nogi i niezle 4 litery,no to niech se chodzi w takich rurkach,nie burzy to mojej estetyki:pppp
      No wez Se przypomnij metali z lat 80\90 mieli takowe gacie i większość wygladala calkiem dobrze.
      Natomiast ja nie cierpie szerokich gaci z obnizonym stanem ,czy dresów(tzn kolo domostwa dresy ok,ale tylko tam)

      Usuń
    4. Owocu , no ja też jeszcze gonię na oryginalnych częściach. A w prostocie poszłam dalej niż Ty - kremów całkiem nie używam, mam taki magiczny słoiczek półlitrowy za 15 zł i to mój jedyny kosmetyk oprócz szamponu, bo on nawet pastę do zębów i dezodorant mi zastępuje. Ale wolę o tym nie pisać, bo dopiero mnie wszyscy wezmą za freak'a.
      Mnie się nie podobają mężczyźni w różowych koszulach, reszta mi nie przeszkadza jeśli jest dobrana do stylu i sylwetki. Jednak przesadne wymuskanie mnie razi, Doriany Greye cholerne.

      Usuń
    5. no wiesz co, Pieprzu, teraz bede caly czas sie zastanawiac "co ona ma w tym sloiczku!"
      !!!!! cos z olejem kokosowym moze?

      Usuń
    6. Pieprzu,to teraz moja ciekawość sięga Zenitu,no wez cos wiecej zdradź,dusbel w buraczkach,tez jest ciekawy:)
      O tak,różowa koszula u faceta-MASAKRA..kiedys taki dyrektorem chodzil w spodniach w dziwna kratkę i zawsze kojarzył mi sie z Panem Kleksem...:ppp

      Usuń
    7. Diable i Owocu - tak, olej kokosowy nierafinowany, tłoczony na zimno. Minimalizm:-)
      Przy okazji wymysliłaś nowe słowo - DUSBEL - wiesz, że google nie dało rady znaleźć ani jednego dusbela??? Nawet na mapach! Brawo!

      Usuń
  10. i jeszcze zęby, zęby mają przerażająco olśniewające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och...Klarko - zęby to osobny temat! W każdym razie to strasznie niesprawiedliwe! Ja na to, żeby mieć białe i równe zęby musiałam ciężko pracować za granicą:-))))

      Usuń
  11. no bo ubiór i wygląd to nie wszystko ))) hehehe
    ale przyznaj się miałaś satysfakcję? ;-)
    a Twoje opisy z zaprzeszłości BOSKIE!! ale straszne )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. t - to chyba przez to, że zaczęłam oglądać serial Penny Draedful na Netflixie, a to jednak mocno krwią ociekająca pozycja. Miałam, biję się w pierś, miałam...raz, raz w życiu sobie pozwoliłam...

      Usuń
  12. O żesz ty kuna w morde lizana, jak ja nie lubiłam szrajbać do indeksu dwój. Już za sam fakt wyglądania lepiej ode mnie dostaliby 3. A że o to nietrudno...
    Mój mąż jak Ci wiadomo do starej gwardii należy. Wprawdzie urodzony pod koniec lat 70 ale jakby przez absorpcję skórną nabawił się strasznych nawyków - ręcznik już znasz. O dezodorancie muszę mu dzień w dzień przypominać. Koszule zmienia raz na tydzień, bynajmniej nie z tego powodu, że nie ma ich więcej. Dzięki Bogu skarpety i gacie ma codziennie czyste. Za to zęby czyści co godzinę. Taka maniera. Dobrze, że ma inne atrybuty, bo jak tak Ci tu o nim piszę, to sie zastanawiam, jak ja z nim wytrzymuję:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sarah - tak wyszło, ja byłam tylko jedną z kilku w komisji:-)
      To może by zęby mężowi pod pachy przeszczepić? Będzie je mył co godzinę? Nie ma chłopów idealnych, są tylko w bajkach-)

      Usuń
  13. Gdybym miała wybierać między chłopem z ortoreksją a szarlotką, wybór jawi się jako niepokojąco łatwy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psie w Swetrze - ja bym poprosiła o dokładkę szarlotki, bo ja się nie lubię kłócić ale lubię własne zdanie mieć:-)

      Usuń
  14. Jestem stara. Tak stara jak rosochata wierzba. Wśród moich znajomych nie ma ani jednego w rurkach. Może to i dobrze, bo zjadłabym i nawet nie zauważyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpion, jest gorzej. Jestem równie stara, co i Ty, a pomimo to wśród moich znajomych SĄ faceci w rurkach... Ekhm... wolałabym jednak nie być narażona na ten widok...

      Usuń
    2. Skorpionie - przyjedz do Londynu, stoją na każdym rogu, w każdym kolorze i wieku:-) Chcesz mnie dobić? Nie zapominaj, kto tu jest najstarszy...Gabrysia -sosna długowieczna, wiecznie zielona!

      Usuń
    3. No wiesz, Gabi... I ja korzeniem do góry ciągle :)

      Usuń
    4. i konar ciągle płonie, co Moniś?:-)

      Usuń
  15. Eve Daff poleciła, wiec wpadłam poczytać :-)
    Też nie mam zaufania do współczesnych dandysów, obawiam się , że dla tych z windy nie byłabym obiektywna...
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kŁANIAM się Jotko:-) Taak,,,czasem nie można być tak całkiem sprawiedliwym, no nie da się:-)

      Usuń
  16. Ależ drogie Sosny zielone i Wierzby rosochate,starzeją się tylko i wyłącznie wszystkie nowości. I mówi to 500-letni cedr z jeszcze nie całkiem wyłysiałą percepcją, tj. ten... igliwiem /a jednak?/. Emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko - może się jednk zestarzeć z godnością? Dawniej kobiety w moim wieku już tylko siedziały w bujanym fotelu i dziergały. Jest to jakaś opcja...

      Usuń
  17. Wielbiciel golonki i piersiastych kelnerek z tamtych lat kojarzy mi się też z osobnikiem paradującym dumnie po ulicach w lekko poszarzałym podkoszulku na ramiączkach + spodniach na kancik i bardzo długim paznokciem małego palca lewej lub prawej ręki. I dodam, że jedynym wypielęgnowanym. Emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko - to był tzw. paznokcieć inżyniera, służył do dłubania w uchu i nosie, a także do dokręcania śrub.:-) Ach, te wspomnienia...

      Usuń
  18. Nie mam dwójek, nogi zarośnięte, stopy z nagniotkami wielkości kamienia z Rosetty, czasem prysnę się tanim adi i użyję perspi. Złoty środek? Nie sądzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...Bazylu - brawo! Jesteś interesujący dla co najmniej 60% kobiet. :-) To może warto rozważyć tę maseczkę do stóp?:-)

      Usuń
    2. Bazyl, to jeszcze nie jest Zloty Srodek, nadal bardziej tak w dole skali :)
      Ale tak sie zastanawiam - moze ten Srodek lezy u kazdego gdzie indziej?

      Usuń
    3. Wstawi se dwójki i będzie git :pppp

      Usuń
    4. @Pieprzu Najważniejsze, że jestem (jestem?) interesujący dla 100% kobiet we własnym domu. I tego się będę trzymał. A zamiast maseczki wolałbym popróbować tych rybek co żrą skórki, tylko boję się, że maleństwa mogłyby nie dać rady albo wręcz struć się śmiertelnie :D
      @diable Jakoś nigdy nie przejmowałem się skalami i rankingami (być może niesłusznie), więc popadłem w zaniedbanie. Chyba. A środek dwumetrowego drągala z natury rzeczy leży gdzie indziej niż u takiego, dajmy na to, Napoleona :P
      @Owocu Nie wstawi, bo reszta się rozlazła tak, że jedyną opcją byłyby cieniutkie "drakulki". co uważam za przesadę. Choć może akurat wstrzeliłbym się w jakąś modę :P

      Usuń
    5. Bazylu - to masz tańczące zęby? Jak ja! Moja szpara między jedynkami zaczęła prosić się w pewnym momencie o dodatkowy ząb, też musiałby być strasznie wąziutki. No i posiadać trzy jedynki, to jakoś dziwnie.. Kochany, dentyści mają sposoby:-) U mnie już ani wspomnienia diastemy.
      No i podoba mi się, że wiesz co ważne!

      Usuń
    6. Tańczące? Raczej nie mające szczęścia na wiejskich zabawach. Między innymi (jedna dwójka). Diastema? Ma to coś wspólnego z diasporą? :P Nie wiem jak wyglądałyby trzy jedynki, ale pewnie równie kiepsko jak trzy piersi widziane w "Pamięci absolutnej". Tej z Arnoldem :) I nie wiem co ważne. Jak tak się zastanowię, to dochodzę do wniosku, że nic już nie wiem :(

      Usuń
  19. O rany! nie wiedziałam, że jedna z moich ciotek, od jakichś 15lat walczy z kosmitami i tymi innymi psychotrocośtam;) do tego stopnia, że sobie sosnę kanadyjską na samym środku salonu zasadziła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sza...widzę, że się podobało...rech..rech...rech

      Usuń
  20. To wszystko polska tradycja narodowa. Wracamy do tradycji, więc... czas porzucić mydła i dezodoranty. W czasach, którymi się chlubimy, odnotowano przypadek, że pachołek zajrzał przez okienko do izby, gdzie szlachta się bawiła i padł, rażony zaduchem.
    Co do kelnerek, różne są gusta. Jedni wolą piersiaste, inni w innym miejscu hojnie obdarzone ciałem, natomiast niezbędnym jest, aby kobieta była wyposażona w zdolność podziwiania mężczyzny. Wtedy może ostatecznie być nawet chuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove - jakie porzucić?? skoro wielu jeszcze nie poznało takich wynalazków ludzkości jak mydło. Nadal nacierają ciało popiołem, łojem i serem. :-) Wyzywam Cię na pojedynek - schudnę i zacznę Cię podziwiać, zobaczymy czy podziała. Nic nie napisałeś o maseczce do stóp i depilacji BOB-a. Znaczy, że nie dotyczy?

      Usuń
  21. Ciekawe, skad takie przegiecie w spolecznestwie. Moze ojciec tak smierdzial i capil, ze syn teraz ma jakis kopleks galopujacy i wybiega z ta dbaloscia przed szereg, bo po nocach sni mu sie, ze jesli nie zrobi maseczki, nie ogoli klaty, nie psiknie sobie w usta odswiezaczem, to skonczy jak jego smierdzacy czosnkiem i woda brzozowa ojciec.
    A moze ogolone klasy/ maseczki itd zapoczatkowali geje zeby sie latwiej odnalezc w tlumie, a ze spoleczneswo podatne na nowosci w modzie to tera juz nic nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola - no, coś w tym jest, co napisałaś. W końcu to geje dyrygują światem mody. A może to dobrze, może po burzach wyłoni nam się z morskiej piany - mężczyzna doskonały:-)

      Usuń
  22. Pieprzu, i po co pisałaś taki nośny tekst - teraz masz tylko siedzenie i pisanie odpowiedzi w komentarzach. Zamiast tego mogłabyś przygotowywać się na kolejnych biznesmenów w windzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibi - nic z tego, porzuciłam dręczenie biznesmenów już 3 lata temu. I wcale nie ze względu na ich doskonały wygląd:-)

      Usuń