Uwielbiam gadanie o niczym. To jedyna rzecz, o której coś mogę powiedzieć.

środa, 6 kwietnia 2016

Baby babom zgotowały ten los czyli Kodeks postępowania dla kobiet.




Kiedy dwie kobiety spotykają się po raz pierwszy, mierzą się jak bokserzy przed walką. Wszak, każda kobieta to potencjalna rywalka na naszym spokojnym poletku życia. Dlatego też, natychmiast uruchamiamy tak zwany głęboki skan niedoskonałości. Nawet najpiękniejsza kobieta ma przecież jakąś fajną skazę, jakiś błąd w sztuce, na którym możemy oprzeć swoją sympatię. Tak właśnie - sympatię.  Nie możemy przecież polubić kogoś kto jest piękniejszy, inteligentniejszy, bardziej zabawny, zgrabny od nas samych. Po co?

Posiadanie takiej przyjaciółki byłoby wieczną torturą. Spotykasz się z nią wieczorem w kawiarni po całym dniu orki , a ta żmija wygląda jak po długotrwałej sesji w SPA. Ze złości ratujesz się dodatkową porcją rurki z kremem, a to przecież samobójstwo. Wstajesz rano, masz swój "bad hair day", zraszasz niesforne kłaki wodą, męczysz grzebieniem, polewasz brzozową, nacierasz nabłyszczaczem, i nic... siano, siano, siano. W tym czasie ta pinda przychodzi do pracy z błyszczącym włosiem, błyska zdrowym zębem i udaje, że nie widzi, że na twojej głowie rozsiadł się krowi placek i powoli spływa na uszy. 

Oczywiście , że łatwiej nam polubić kogoś, kogo w nadmiarze obsypały piegi, ma cellulit, zepsutą jedynkę lub koślawe palce. W razie "bad hair day" wchodzimy do pracy, i już od progu patrzymy na naszą niedoskonałą przyjaciółkę, przypominamy sobie, że ma żylaka na lewym udzie, nieatrakcyjny ślad po szczepionce na prawym i już nam lepiej. 

Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne – dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę.
Oczywiście przyjaźń między pięknymi i inteligentnymi kobietami też się zdarza. Przykładem jestem ja i Mizia. Ponieważ każda z nas jest przekonana o swojej niezwykłej urodzie, mądrości i wspaniałym IQ, możemy spokojnie, bez napinki, z lekkim pobłażaniem patrzeć na ten drugi egzemplarz słabszej produkcji, bez żadnej zazdrości. 

Przyjaźnimy się jakieś 30 lat z kawałkiem bez sprzeczania się i wzajemnego ubliżania (delikatne złośliwości śmigały czasem w powietrzu, ale druga strona inteligentnie udawała, że wysłała mózg na odpoczynek i nie rozumie o co chodzi). To bardzo zdrowy układ. Potrafi przetrwać wieki. Zawsze znajdę coś w lustrze coś co mam ładniejsze, szczególnie, jeśli poświęcę na to odpowiednią ilość czasu. 

Nie powiem, moja przyjaciółka naprawdę się stara - kiedyś, gdzieś tak w okolicy naszej 28 rocznicy wspólnej słodkiej koegzystencji, skomplementowała kształt moich paznokci. Naprawdę się wzruszyłam. Powiedzieć mi coś takiego prosto w oczy, po zaledwie jednej butelczynie wina!! Podziwiam ją, wiem ile musiało ją to kosztować. Oczywiście nie zrobiła tego tylko po to żeby poprawić mi humor. Ze złości natychmiast schudła jakieś 8 kg i bezczelnie wcisnęła się w spodnie rozmiaru 0. (tak, Miziu - słyszę wyraźnie twój rechot przed lustrem, i widzę ten środkowy palec wystawiony do góry). 

Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu… są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.

Kobiety powinny trzymać się razem. Dlatego przypomnijmy sobie dzisiaj najokropniejsze wystąpienia przeciwko własnej płci:

1. Nazywanie innej kobiety z pogardą "BABĄ". 

Moja teściowa, która jeździ jakby robiła prawo jazdy na ulicach Indii, za każdym razem kiedy na ulicy zdarza jej się jakikolwiek niebezpieczny moment w związku z innym użytkownikiem pojazdu mechanicznego, wydyma pogardliwie usta i wypluwa pogardliwe słowo:
Baaa-baaa.
Nawet wtedy, kiedy płeć delikwenta w kontra-aucie jest niemożliwa do ustalenia. Możliwe, że ona sama należy do specjalnego gatunku bezpłciowców, co usprawiedliwiałoby sposób ubierania i makijaż.
Jeśli to robisz, knebluj się na czas podróżowania autem. 


(…) poglądy na psychologię kobiety dałyby się wyrazić w kilku zdaniach: psychologia aparatu rozrodczego, krąg zainteresowań nie przekraczający sfery płciowej. Wszystko, co pozostaje poza funkcją rozmnażania się i macierzyństwa, co nie jest w oczywisty, namacalny sposób z tym związane, jest dla każdej kobiety najdoskonalej obojętne.

2. Deprecjonowanie własnej płci:

Wygłaszanie sądów żywcem ściągniętych od J.K.M. Kobiety nie nadają się na kierowników, managerów, szefów, kierowców, naukowców.itp. itd. 
Opowiadanie głodnych kawałków w męskim towarzystwie:
"Och, jak ja wolę spędzać czas z mężczyznami (to jest do przyjęcia, i doskonale to rozumiem) bo kobiety są takie - głupie, nieciekawe, mało interesujące..."(tutaj zwykle mam ochotę sięgnąć po sztuciec i wbić go w kolanko idiotki)

Ach, jakiż to tani podryw przy pomocy oczerniania własnej płci. Bo ja jestem inna. Kobieto, zapamiętaj - facet tak naprawdę ma w nosie co gadasz, najważniejsze czy masz jędrne cycki, zgrabne nogi i fajne włosy. (w jego mniemaniu) Ja wiem, że zaraz podniosą się głosy, że "mój mąż taki nie jest", "mój chłopak to by nigdy" - ja wiem, wiem, mój też taki nie jest, ale tylko kiedy mnie nie ma w pobliżu mogę być tego pewna na 100 procent. Wy też. 

Stąd to właśnie kobiety, które w skutek właściwej im słabości rozumu są daleko mniej zdolne od mężczyzn do pojmowania zasad, do trzymania się ich i obierania ich za wytyczną dla swego postępowania, w ogóle stoją też niżej od mężczyzn pod względem cnoty sprawiedliwości, czyli są i mniej sumienne i mniej uczciwe; niesprawiedliwość i fałsz są najpospolitszymi ich wadami, a kłamstwo – właściwym żywiołem. W zamian za to przewyższają mężczyzn pod względem cnoty miłości bliźniego.

3. Zabicie kochanki męża, albo też ckliwie zawodzenia w stronę rywalki - oddaj mi mojego chłopa. 

Kobiety, zrozumcie wreszcie jedną prawdę - mężczyzna, który ma nogi i mózg sam podejmuje decyzje w stronę którego łóżka się udać. Pójście "na rozmowę" z kochanką męża, uważałabym za największy obciach we własnym życiu. Nie, w sumie gdyby to była fajna kobieta mogłybyśmy się spotkać i omówić sprawę zabicia tego padalca i rozsypania jego szczątków tam, gdzie rozdziobią je kruki, sępy i wrony.


Wykształcenie wcale nie zabija kobiecości: doktorki są takie głupie jak inne kobiety.

4. Zmuszanie córek do podążania tą samą drogą destrukcji. 


"Żaden chłop cię nie będzie chciał bo nawet rosołu nie potrafisz ugotować."

Panie kochany, niejedna z nas nawet herbaty nie potrafiła zagotować( i nie mam tu na myśli chińskiej sztuki parzenia tego napoju, ale wrzucenie papierowego szczura do szklanki, zamieszanie i odsączenie) a chętni spychali się wzajemnie ze schodów. Czniaj kobieto zupę grzybową, przyjdzie czas to się nauczysz, albo i nie. W razie czego internet ci podpowie. 

"Twój brat jest chłopcem, on nie musi umieć sprzątać, ale ty powinnaś"

"Porządek w domu świadczy o kobiecie" (wybacz mamuś, zawsze stałam kontrą do tego stwierdzenia, po pół wieku stwierdzam, miałam rację)

Te stwierdzenia prowadzą do prostej konkluzji - jeśli twój wybranek to brudas i flejtuch, ściera od podłogi przyrośnie ci do ręki. Po jakimś czasie mąż może mieć nawet problem z odróżnieniem ciebie od ścierki, bo obie nabędziecie pięknego odcienia szarej - szarości. Wierz mi, nikt ci nie podziękuje. Wszyscy uznają, że te dodatkowe 8 godzin harówy w domu to twój obowiązek. 

Uczmy swoje córki jak być kobiecą, szczęśliwą i niezależną kobietą, która w razie niepowodzenia nie będzie zwisać na mężu i zależeć od jego humorów. I nawet kiedy dostanie kopniaka od życia, będzie potrafiła stanąć na nogi. Przecież lubicie filmy i książki, które właśnie o takich kobietach opowiadają.  

Ważniejsza od smażonej wątróbki bywa umiejętność zrobienia porządnej kreski na powiece i dobrania pudru w odpowiednim kolorze. Prawda mamo? Teraz już wiesz?

 „Jest wtórnym zamierzeniem natury, jak wszelkie zepsucie, słabość czy starzenie się”(św. Tomasz z Akwinu o kobiecie)



5. Patrzenie na młodsze kobiety z nienawiścią.  


 Ciesz się, że masz pewne sprawy z głowy. Uśmiechnij się do nich, fakt że mają fajniejsze cycki i nogi,  ale za to guzik wiedzą o seksie i życiu. Pamiętaj, że one dopiero wchodzą do piekiełka przez które ty już częściowo przepłynęłaś szczęśliwie. 

Kiedy ty o 11 pijesz szampana w fotelu, skrapiając swoje boskie ciało najnowszymi perfumami marki selektywnej,  one użerają się z wywiadówkami, narzeczonymi, randkami, dziećmi, pieluchami i wysypkami. Powiedz im coś miłego. 

Uczynić biedną dziewczynę matką, pozbawić ją pracy, dlatego, bo spodziewa się macierzyństwa, kopnąć ją z pogardą, zrzucić na nią cały ciężar błędu i jego skutków, zagrozić jej latami więzienia, jeżeli oszalała rozpaczą chce się od tego zbyt ciężkiego na jej siły brzemienia uwolnić, oto filozofia praw, które – aż nadto znać – były przez mężczyzn pisane.
Tadeusz Boy-Żeleński, Piekło kobiet


6. Wrzeszczenie z obrzydzeniem w głosie - "Ja nie jestem feministką."


Ja jestem. Jeśli spodobały się wszystkie cytaty, które umieściłam w swoim tekście, znaczy, że powinnaś pomyśleć o zmianie płci. Jeśli nie, to znaczy, że jesteś feministką. 

Chcesz, żeby kobieta i mężczyzna byli traktowani równo. Nie oznacza to, że będziemy oczekiwali od kobiet wniesienia lodówki na 10 piętro (większość facetów nie dałaby rady) i fedrowania na przodku,  a od mężczyzny rodzenia dzieci. Zupę chyba jednak potrafi ugotować, i gary umyć, a dziecię przewinąć. Nie daj sobie wmówić, że to kobiece zajęcia. Jeśli to lubisz, rób to z radością ale daj też spróbować mężczyźnie. Nie rób tego co sprawia, że czujesz się wykorzystywana, niedoceniona, niekochana. Żyj, i daj żyć innym. Ciesz się z sukcesów innych kobiet. I kochaj, kochaj, kochaj!

Jeśli nie masz akurat nikogo do kochania to możesz potrenować na mnie. Ja bardzo lubię być kochana.

Pieprzu:-)
Następna pogadanka "Jak nie zgłupieć na starość".


Dla wszystkich wspaniałych kobiet z różnych krajów, które poznałam w swoim życiu:



59 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I ja Cię kocham, Margarithes:-) i Ty o tym wiesz.

      Usuń
  2. Się przypierdalam do punktu 2. Częściowo. Tzn w męskim towarzystwie, w celu osiągnięcia poklasku itd, itd albo uogólniając, że kobiety się nie nadają do jakiś stanowisk to pełna zgoda. Natomiast, Pieprzu, no powiedzmy to sobie po cichu i w sekrecie: niektóre baby są naprawdę głupie jak buty (przepraszam buty). Ze niektórzy faceci też? Jasne! Tylko, że inaczej. Są takie kobiety, które są durne tak po babsku. Chociażby takie z punktu 3.
    Ale zgadzam się, że tej tajemnicy, że niektóre są strasznie głupie musimy solidarnie strzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "niektóre baby są naprawdę głupie jak buty (przepraszam buty" - Podobnie jak niektórzy mężczyźni. Odkąd jestem blondynką (to już prawie 2 lata) jestem jak najdalej od uogólnień;)

      Usuń
    2. Do zante ale co znaczy naprawdę głupie. Bo znam tylko takie co udają aby facetom pozwolić oddychać , czyt. nie wprawiać w zakłopotanie.

      Usuń
    3. Zante i Nivejko (fajnie, że żyjesz i że mam od ciebie coś więcej niż dodatkowe życie w Farm Hero Saga) - powiem Wam w sekrecie, że ja też bywam głupia. Do wyp ęku, ale się skutecznie kamufluję i nawet zaczynam osiągać z wiekiem mistrzostwo. Fakt, kobiety bywają głupie - dla mnie takim przykładem jest każda panna, która podaje wodę Kubie Wojewódzkiemu. Żeby tak po prostu "być kelnerką na bankiecie życia, przy którym ucztuje samiec"??? No, tego mój własny, ograniczony umysł nie jest w stanie pojąć. Bo jeśli nawet kobieta chce zrobić karierę polegając na swoich "walorach" to jest przecież mnóstwo innych dróg, mniej obciachowych. Prawda?

      Usuń
    4. Ellen - Ty mówisz o mądrych kobietach. To nie te, o które nam chodzi:-)

      Usuń
  3. Powinnaś założyć szkołę, zostać jej dyrektorką i dać mi jakąś klasę pod opiekę. Najlepiej najstarszą męską :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zaklad wychowawczy :)
      Moge dostarczac rycin pogladowych w stylu "dobrze" i obok "zle".

      Usuń
    2. Tak, taki z klasą i na wysokim poziomie :)
      Koniecznie mi pokaż ryciny! Na pewno już masz zatrudnienie, będziesz od prac hehe ręcznych :)

      Usuń
    3. Skorpionie i Diable - Znaczy pensję dla panien i paniczów? Hmmm... no, gdybym mieszkała w USA to z pewnością bym o tym pomyślała. A potem bym ich wszystkich wydawała za milionerów, a co! A niech mają wesoło!

      Usuń
  4. Ten Steinhaus powiedział też, że dowcipem nie należy celować tylko trafiać. Takoż z powyższymi przemyśleniami i tezami - chłopaki się starały, celowały, ale nie trafiły, niestety.

    Niewymacanego Niedołęgi Mostowicza mi żal szczególnie, moim zdaniem był doskonale obojętny sensownym kobietom i dlatego wygenerował takie niechlubne przemyślenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inwentaryzacjo - ale podobno wyglądał obłędnie - Dołęga, a nie Steinhaus i miał niezłe fury. Zresztą niesłusznie włożyłam mu w gębę słowa jednego z bohaterów jego książek.
      Większość świętych chorowała na ciężką odmianę mizoginii.

      Usuń
  5. Z przyjemnością tu zaglądam.Dziękuję za podarowanie uśmiechu z samego rana.

    OdpowiedzUsuń
  6. ponieważ aktualnie nie posiadam żadnego męskiego obiektu do kochania na podorędziu to też Cię kocham ciociu Kabanowo:)cytaty mnie normalnie ogłuszyły i ubawiły, jakież to męski świat dyrdymały wymyślić potrafi, jedynie wujaszek od Żeleńskich ksywa Boy jakiś zjadliwy, w sensie do przełknięcia:) i powiem, że ja się cieszę niezmiernie z mego cudownego, ryczącego wieku, bo zasadniczo to już większość tego udowadniania światu jaka to ja zajebista jestem mam za sobą, teraz mogę leżeć i pachniać bo cały świat wie o mojej przezajebistości, a ja sama jestemwiecznie młoda nawet jak mnie łupie w dupie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sza... - o, tak. Boy rulez! Bardzo podoba mi się Twoje podejście do życia, tak trzymaj!! gdybyś się przewracała, daj znać, chętnie podstawię ramiona.

      Usuń
    2. zapobiegliwam była, i sobie podetkłam podusię pod rewers;) bo jak mawia stare przysłowie pszczół "jak możesz to się opierniczaj do wypęku, a jak nie możesz to zapierniczaj, ale z umiarem", no to się opierniczam i gotuję wołowiznę, w sensie gulasz... no a z tym podejściem to różnie bywało, ale odkąd ktoś podsunął mi bajeczkę o tym,że mam wybór, że mogę wstać rano i marudzić, a mogę też wstać i się do siebie uśmiechnąć, to wybieram to drugie;) lekko nie jest, ale co tam? w końcu kiedyś i tak do piachu i tak, to co sobie będziem żałować jedzenia na porcelanie i spacia w atłasach? no w końcu kiedy mamy się delektować życiem, jak nie teraz w wieku kwiecie? a tak btw bajek, to kilka dni temu usłyszałam kolejną i księciu zaklętym w żabę i chyba następną notkę popełnię właśnie o tym:)

      Usuń
  7. Ależ perełki tu zacytowałaś. Ale przychylam się też do wypowiedzi zante - wiemy, jak jest i trzymajmy to w tajemnicy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Batumi - :-))) to też jest kobieca solidarność! I niech tak zostanie.

      Usuń
  8. Przebij Wieprzu piatke / zólwika / kopyto i przyjmij wyrazy uwielbienia!
    Najbardziej to chcialabym, zeby wiecej kobiet (i mezczyzn w sumie tez) zrozumialo prawdziwa definicje feminizmu. Ze to wlasnie nie o to wnoszenie pralki chodzi.
    A cytaty - przecudne :)) Szczególnie wzruszyli mnie Janusz i Tadeusz. Naprawde trzeba uwazac z osadzaniem drugiego czlowieka, bo czesto tylko pokazuje ta krytyka nasze wlasne ograniczenia i slabosci. A nawet i lęki.

    Pozdro dla Mizi, i nastepnych trzydziestu lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diable:-) dziękuję. Ja kiedyś przeczytałam (?naorawdę to zrobiłam) książkę Janusza K.M.. Tam zachęcał do bicia żony (no, nie tak żeby krwawiła z wszystkich otworów, ale tak żeby jej przypomnieć od czasu do czasu gdzie jej miejsce), a także tłumaczył dlaczego nie ma sensu edukować kobiet. Wtedy właśnie poczułam się po stokroć kobietą, i zaczął mi w żyłach płynąć feminizm. A potem dopiero zorientowałam się ilu Januszów żyje w naszym kraju.
      Ja bym chciała żeby kobiety zrozumiały, że prawa które posiadamy nie zostały nam dane ot tak! MY JE SOBIE WYWALCZYŁYŚMY!!! A te dzięki którym możemy studiować, mamy opiekę lekarską, jesteśmy równo traktowane przy rozwodach itp. często siedziały w więzieniach, lub ginęły. Marysia Skłodowska w Polsce nie studiowała. A dlaczego? A przecież nie było to aż tak dawno. A czy kobiety wiedzą od kiedy w Polsce są kobiety - lekarze?
      Warto obejrzeć film - Sufrażystka, ale warto o tym poczytać, bo to nasza historia, o której same nie chcemy pamiętać, a mężczyznom nie zależy szczególnie żebyśmy pamiętały. (Ach, wiecie jak kiedyś angielskie sufrażystki nakładły po łbie parasolkami Winstonowi Churchillowi? Miały rację, bo kazał policji używanie brutalnych metod wobec kobiet walczących o swoje prawa wyborcze. To były naprawde godne podziwu laseczki. )

      Usuń
    2. Oj tak, nie mialy te laski latwo. Zawdzieczamy im nasz obecny status spoleczno-prawny i dzisiejsze lachony, siedzace z waniliowa latte w kawiarnianym ogródeczku bez przyzwoitki albo towarzystwa mezczyzny z rodziny, i twierdzace ze "ja to nie jestem feministka" powinny sie naprawde dwa razy zastanowic. A takich jest niestety duzo.
      Ale ze Janusz ksiazke napisl? :) To nawet nie wiedzialam. No, a ze ktos to wydal to juz jest w ogóle kosmos!

      Usuń
  9. Moja osobista mama mówiła mi często, że zaden chłop mnie nie będzie chciał, jesli nie nauczę sie gotować. Na jej usprawiedliwienie dodam, że trochę się nabijała i najwyraźniej nie była zbyt zdeterminowana, żeby jakiś mnie chciał, bo nie nauczyła mnie gotować. Przez 34 lata potrafiłam ugotować ziemniaki, makaron, ryż i zrobić schabowego, moje popisowe danie. Troszkę się ostatnio pozmieniało w tej kwestii, ale nie ze względu na męża, tylko wiadomo:-)
    Tekst fantastyczny, choć pierwszy cytat po prostu mnie przeraził, chyba na zasadzie obuchem w łeb;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. litermatko - moja też tak mówiła, ale jakoś nie chciało jej się wdrażać treningów, wolała w spokoju poczytać. Nie jestem mistrzynią w kuchni, ale nie wpłynęło to na moje pożycie małżeńskie (jak to brzmi) ani na postrzeganie siebie jako kobiety.

      Usuń
  10. Takie troche szydłowate. Gorsze od Mikkego. Świętoszkowato zapełniają ławki.
    Kobiety, które nienawidzą kobiet.

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eWA - Tych najbardziej się boje. Miały nieszczęśliwe życie, i pałają nienawiścią do każdej uśmiechniętej kobiety. Często są to kobiety oddane domowi, co oznacza - ogólny terroryzm.

      Usuń
    2. Tak na marginesie - królowa Wiktoria też chciała, żeby ktoś zrobił porządek z tym bezsensownym Ruchem Kobiet, który domaga się praw wyborczych.

      Usuń
  11. Ja też Cię kocham Pieprzu :), a poza tym kocham niezmiernie kilka kobiet, moich wspaniałych przyjaciółek! :)
    Wszystkie mają więcej zalet od niemal każdego, nawet fajnego mężczyzny, którego znam. Ot kobiety są bliższe perfekcji, tylko nawet same tego nie widzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iW - PIĘKNIE POWIEDZIANE, NAPRAWDĘ:-)) nasza siła we wzajemnym dostrzeganiu swoich zalet i siły.Love ya!

      Usuń
  12. No niech stracę... kocham cię, chociaż nie masz ołówka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Newa:-) zapomniałaś, że u mnie ołówków do woli, a także pędzli, blejtramów, i takich tam innych. Fakt, że ja tylko te ołówki strugam, ale zawsze to coś.

      Usuń
  13. I ja chciałam tutaj publicznie wyznać miłość do swojej własnej płci :D Kobiety! Po prostu jesteśmy niepowtarzalnie zjawiskowe w całym swym wymiarze wzdłuż i wszerz ;) Tekst boski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve - cudownie, i w tym się utwierdzajmy. Jesteś wspaniała!

      Usuń
  14. no i jednak jestem feministką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OLQA - no, kochana ja nie miałam żadnych wątpliwości, że jesteś. I do tego cudowną kobietą.

      Usuń
  15. jak już będę tfu,teściową to mojej synowej powiem , żeby sobie paznokcie pomalowała i na pilates poszła i bron boże nie uczyła się gotować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zośko - tak, moja też może spać spokojnie w życiu przez moje usta nie przeszłaby krytyka tego jak ona widzi podział obowiązków w domu. Narzeczonej jednak należy się mała transfuzja myśli feministycznej,

      Usuń
  16. Najbardziej mi sie spodobal masz rodak mysliciel; od razu widac, ze lubi dzieci. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola - no, on ma nawet jakąś gromadkę. Ciekawe czy córki zgadzają się z wizjami tatusia...

      Usuń
  17. kochaj i rób co chcesz))))
    Czarna cytaty, za wyjątkiem Boya jedynego z tego grona piszącego w obronie i przeciw ciemnocie dwudziestolecia, no więc ach ech cytaty uch przypomniałaś mi niektórych "mundrych", ale nieistniejącym urągać nie będę, parafrazując naszego rodzimego faszystę - do rozrodu kobiety instynktownie wybierają raczej dobre geny, ale czasami są zdesperowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. t. - w przypadku naszego rodzimego guru to jednak ciągle mnie dziwi, że istnieją kobiety, które go chcą. A jednak!

      Usuń
  18. Przy tym wpisie, to chyba cichcem pod murami muszę się przemykać, żeby nie drażnić, i w kobiecym przebraniu najlepiej.
    Szykując się do szybkiej ucieczki zapytam tylko prowokacyjnie, czy naprawdę pracownicy, niezależnie od własnej płci, tak samo lubią szefów kobiety, co szefów mężczyzn? Pytam retorycznie, bo odpowiedź znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove - sprawa jest dosyć skomplikowana. Kobietom często się wydaje, że będą doceniane wtedy kiedy będą się zachowywać jak mężczyźni.A to jest zupełnie niepotrzebne. W swoim życiu miałam różnych szefów. Najlepszym była kobieta, która zachowywała się jak kobieta, chociaż na początku drażniło mnie jej potrząsanie 15 bransoletkami na ręce. :-) W Polsce ciągle pokutuje mit herod baby, która ma rozewrzeć japę na całą szerokość i bluzgać z góry na wszystkich. Kobiety wspaniale dają sobie radę z budowaniem relacji między ludzmi, i na tym powinny się skupiać.

      Usuń
  19. różnice między kobietami a mężczyznami są sztucznie wyolbrzymiane. co powiedziawszy, obiecuję kiedyś przeczytać wpis niniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Er- na spełnienie powyższej obietnicy będę czekać z utęsknieniem.

      Usuń
  20. Dlatego kocham kraj w którym przyszło mi żyć, tu o kobiecie mężczyzna nie waży się powiedzieć jak korwin.
    Tu kobieta ło! Tu kobieta z zasady jest równo traktowana i jeszcze więcej.

    Co do pięknej przyjaciółki.
    Mam taką, i nikt się z nią kumplować nie chce, bo marnie przy niej każda wygląda, a ze dla mnie mózgownica ma znaczenia, szanuję, cenię, przyjaźnie się i cholerka nie wyobrażam sobie mieć innej przy sobie.
    Co prawda ona - sarenka, ja - świnka, ale przyjaźń cudna.
    Poza tym stwierdzam że chyba mam masochistyczne jakieś zapędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellen - no, a ja żyję w permanentnym dualizmie. I zawsze mnie dziwi kiedy wracam, że tu można takie bzdety o kobietach wygłaszać i być popieranym przez młode kobiety w pędzie do rządzenia.
      Co do przyjażni, to tak naprawdę można i z glistą ludzką, jeśli tylko nam dobrze we dwoje. :-) Najważniejsze to porozumienie dusz, a resztę i tak z czasem załatwi grawitacja i rodniki wodne.

      Usuń
  21. Co za wypasiona manifa... nie noo.. szacun, że tak się namęczyłaś i ujęłaś problem w ramy. Taaaa. Teraz już wiem, skąd to oburzenie na moim blogu, no nie sposób się z Tobą nie zgodzić. A cytaty wymiatają pod stół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Consek - nie chciałam pisać co mnie skłoniło, bo nie chcę bluzgiem rzucać oraz przyjmować leków na ciśnienie. Jeśli nie chcemy żeby decydowano za nas bez nas, musimy się trzymać razem. W jedności siła siostro:-)

      Usuń
    2. Święte słowa Siostro ;) a hasło to Kostek , jakbyś chciała ten teges.

      Usuń
  22. Kocham Cię, Wieprzu! Nareszcie mogę to wyznać:)).
    Życie wlałaś w me uwiędłe członki z rańca. Udostępniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Errato:-) Kochaj mnie i zjedz co chcesz:-))))) Cieszę się, że resuscytacja była owocna. Ależ mnie to ożywiło z wieczora!

      Usuń
  23. Potrzebowałam tego dziś. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaszmirowy Dom - Cieszę się, że dałam wsparcie, siostro!:-)))

      Usuń
  24. Chyba jednak już stałam się skrajną feministką. Jak czytałam te cytaty to aż mnie trzepało. Podobnie jak przy tym co jest wpajane dziewczynkom i chłopcom. Mnie też tak próbowano wychowywać, na szczęście się nie udało. Na szczęście mam głowę na karku i nigdy nie pozwoliłam ani na złe traktowanie, ani na sprowadzenie do roli posługiwaczki. Wrrrr że tak powiem... Czasem aż schodzę w kierunku antyfacetowości, o co w sumie nietrudno po przejściach różnistych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BriAnno Najdroższa - ja też zaczynam dryfować w stronę radykalizmu, szczególnie po przeczytaniu tekstu siostry Chmielewskiej o miejscu kobiet w Kościele.

      Usuń
  25. No i mam czarno na białym, że bardziej chłopem niż babą jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha, dobre :) Mi się cytaty nie spodobały WCALE :) Podobnie jak Ty, też mam taką przyjaciółkę, znamy się od 25 lat. Ale ona jest młodsza o lat 8 i niestety to kładzie się często między nami cieniem. Jako młodsza chudnie szybciej, nie ma jeszcze śladu menopauzy, oczywiście non stop się jakoś porównujemy, ale ma przewagę :)

    OdpowiedzUsuń