
Dziękuję za wszystkie życzenia. Wydaje mi się, że ten rok będzie mlekiem i miodem płynący. Prezenty były znakomite, a jedzenie wyborne.
Nowy Rok zacząć czas, pocwałowałam więc do fryzjera i zrobiłam sobie całkiem nowa fryzurę, która jest wariacją "zawsze tej samej fryzury" i "kolorystycznego rozgardiaszu". Od razu poczułam się jak całkiem nowa osoba, uśmiecham się nawet więcej do lustra. (ale nie za często bo to mi przypomina, że powinnam odwiedzić moją znajomą dentystkę i humor mi się obniża o dwie oktawy)
Zaintrygował mnie ostatnio tytuł artykułu "Adam Małysz poczuł krew". I tak mi się wydaje, że świat sportu rządzi sie chyba własnymi prawami i słownictwem. Zwizualizowałam sobie natychmiast naszego wychudzonego Adama jako krwiożercze zombi krążące w okolicach skoczni, mordujące za bułkę z bananem.
Najbardziej soczysty jest język Tomasza Zimocha i chętnie sie z wami podzielę moimi ulubionymi perełkami. Tak na Nowy Rok!Ku pokrzepieniu serc.
"To był kapitalny skok, który pobudził niedźwiedzie. Na widok lecącego Małysza niedźwiedzie wyszły ze swoich gawr i zaczęły ryczeć. Jakby w tuwimowym radiu ptaki zaczęły śpiewać: Adaś, taś! taś! taś! Tymczasem mistrz leciał niczym Boeing lub Airbus, żeby ostatecznie po swoje srebro lądować jak jastrząb na zwierzynę."
"Igły na świerkach jakby dostały słonecznego tlenu. Żywica zaczęła kapać, ale najwięcej w swoim sercu miała jej Justyna Kowalczyk. Białe zęby, górna szczęka bardzo widoczna, ale głowa opuszczona. Teraz maluj Justyna! Teraz graj nam Chopina! Niech ten stadion będzie klawiaturą! "
"Bjoergen ucieka, Justysiu, przydałoby się żeby kijek zamienić w rewolwer i oddać dwa strzały "
"Wdrapał się jak niezdarne dziecko na tę belkę, na której siedzi młodziutki jak osiem lat temu, tylko pióropusz zmarszczek wystaje zza lewego i prawego ucha "
"Adam poruszył uszami, jak pies, kiedy go pieszczotliwie głaszczemy "
Sama radość.
A do radości dodaje anielską istotę.